Jeśli zapragniesz, tak jak my, zapuścić koła na dalekie rubieże północnej Europy, lepiej żebyś nie okazał się mięczakiem. Tutejsze góry, lasy i doliny wymagają od śmiałków wysokiej daniny.

Trzydziestu śmiałków wzięło udział w wyprawie z Madrytu do Lizbony, niektórzy z nich jechali tylko na Hiszpańskich odcinkach, inni zaliczyli tylko kilka etapów w Portugalii, a tylko dwóch z nich pokonało całą trasę czyli 1200 km - João Baptista i António Gavinho.

Islandia uchodzi za najbardziej nieprzyjazny dla rowerzysty teren w Europie. - Jedyne, czego można być pewnym, to to, że nie ma rzeczy pewnych - mówi Piotr Mitko, który już 8 lipca wyrusza w podróż, by na rowerze przemierzyć całą wyspę. Wszystko po to, by pomóc Jarosławowi Kosińskiemu – podopiecznemu Fundacji Jaśka Meli „POZA HORYZONTY” - zebrać kwotę potrzebną na zakup protezy nogi.

Podróż rowerowa przez Patagonię - odkrytą przez Magellana krainę w południowej części Ameryki Południowej - to nieustanna walka. Warunki funkcjonowania każdego dnia dyktuje wiatr. To on decyduje czy dojedziesz dziś tam, gdzie chciałeś, czy wręcz przeciwnie - po kilku godzinach uznasz ze łzami w oczach, że to wszystko, co robisz nie ma najmniejszego sensu, że masz już dość. Takich walk trzeba stoczyć wiele.

Niemcy to nie tylko cel dla amatorów szybkiej jazdy po autostradach bez ograniczeń prędkości. Tuż za naszą zachodnią granicą rozpościera się kraj skrywający wiele tajemnic - aby je zgłębić, trzeba się tam wybrać. Najlepiej rowerem.

Uwielbiam te bliskowschodnie, biblijne klimaty. Brakowało mi ich przez kilka miesięcy siedzenia za biurkiem. „Zasłużyłem na wakacje” – pomyślałem, odrywając się na moment od okna i wyciągając w fotelu. Pierwszy raz jadę sam i trochę obawiam się, jak to będzie. Zdecydowałem się na ten wyjazd dość spontanicznie. Rozpuściłem wici wśród znajomych, ale w październiku nikomu nie zostało już ani urlopu, ani pieniędzy. Zresztą, prawdę mówiąc, chciałem zobaczyć, jak to jest, podróżować samotnie.

Uroki prowincji Trentino odkrywać warto z perspektywy rowerowego siodełka. Dzięki przemyślanym i stale rozwijanym inwestycjom region pokrywa sieć ponad czterystu kilometrów rowerowych szlaków, docierających w najciekawsze rejony i zakątki

Indonezja. Tutejsza natura nie zawsze sprzyja Europejczykom. Możesz zostać zjedzony żywcem przez krwiożercze komary. Może spaść na ciebie klątwa sułtana i cały dzień spędzisz w hotelowej toalecie, albo też zaobserwujesz pęcherze na poparzonej słońcem skórze i zaczniesz się zastanawiać :dlaczego, u licha, twoje ciało sprzysięgło się przeciwko tobie? Ale na samym wstępie wspomnę: naprawdę warto się poświęcić.

Livigno posiada wspaniały park rowerowy i setki kilometrów trial’u. Niewielu jednak wie, że te trasy zostały wybudowane lata temu przez przemytników. Podróż do przeszłości w towarzystwie super gwiazd: Hans’a Rey’a oraz Ralph’a Näf’a.

Uwaga, uwaga, uwaga! Wytaczamy ciężkie działa, szykujcie się na relację z wyprawy dużego kalibru! Będzie to opowieść o epickiej przygodzie w samym sercu Wielkich Gór Kaukazu. Dziesięciodniowa przeprawa przez dzikie regiony, po bezdrożach i ścieżkach zarezerwowanych dla najwytrwalszych, rzuca nowe światło na ten dotychczas rzadko eksplorowany rowerowo łańcuch górski.

Norweska organizacja turystyczna organizuje konkurs adresowany do blogerów, którzy lubią aktywnie spędzać czas i realizować swoje pasje sportowe w czasie podróży. Wszyscy, którzy zamiast na plażę wolą wsiąść na rower, pobiegać, pływać kajakiem, na desce surfingowej, nurkować, polecieć na lotni lub skoczyć z klifu w dół fiordu mogą wygrać główną nagrodę – 10 000 zł przeznaczonych na realizację swojej pasji sportowej w Norwegii.

Ponieważ wiemy, że człowiek to istota twórcza, będziemy w tym sezonie razem pracować na ścieżkach, które na to zasługują Dla tych, którzy będą chcieli wziąć udział w budowie i pracach naprawczych, mamy przygotowane koszulki trailbuilder i inne bonusy! Między innymi, budowany będzie odcinek, którego autorami możecie być również Wy

Nie chciałem uczestniczyć w tym wyjeździe. Za mało kilometrów, za mało przewyższeń - mam jeździć po płaskich trasach, kiedy obok są tak wspaniałe góry? Zgłoszenia nie dało się jednak wycofać, no i pojechałem... Wylądowałem w stolicy Katalonii, Barcelonie, i wyruszyłem na podbój Zielonych Dróg Dzikiego Wybrzeża (czyli Vias Verdes na Costa Brava). I co? Okazało się, że pięć dni na hiszpańskich Vias Verdes było moim jak do tej pory najlepszym rowerowym urlopem!

Gruzja przywitała nas gościnnie, pysznie i bezproblemowo, pierwsze wrażenia nastroiły nas pozytywnie na cała wyprawę, czuliśmy w kościach, że ten wyjazd będzie jednym z najlepszych.

Kiedy otrzymałem telefon od producenta popularnego show telewizyjnego „Ride Guide” z pytaniem, czy chciałbym się wybrać z nimi do Jordanii na Bliskim Wschodzie, byłem dość podekscytowany. Jordania od dłuższego czasu znajdowała się na mojej liście miejsc wartych odwiedzenia. Któż nie chciałby odkrywać tego antycznego kraju na rowerze?

Kto lubi jeździć na rowerze, powinien koniecznie odwiedzić Góry Lużyckie. Miłośnicy MTB poczują się tutaj jak ryba w wodzie. Atuty regionu zauważyli czescy i niemieccy organizatorzy zawodów MTB, które odbywają się tutaj co roku.

Kiedy sierpniowym popołudniem przyjaciel zadzwonił do mnie z prośbą o pomoc w przygotowaniu sprzętu na wyprawę do Tybetu, bez specjalnych emocji zabrałem się do pracy. Dwumiesięczna córka, napięty budżet i dopiero rozkręcający się sklep rowerowy oznaczały chwilowe uziemienie. Tymczasem w domu żona spojrzała na mnie ze zdziwieniem i zapytała - A ty co? Nie jedziesz?!

Mieli Anglicy swego Robin Hooda, mieliśmy i my naszego Janosika. No właśnie, czy rzeczywiście naszego? Legenda dobrego zbójnika, który łupił bogatych, a dawał biednym, tak się u nas zadomowiła, że jesteśmy skłonni bez wahania przyznać harnasiowi polskie obywatelstwo. Tymczasem w rzeczywistości miał on z Polską tyle wspólnego, że polskim panom kradł konie, a kupcom - towary.

Legenda głosi, że wulkan Iztaccíhuatl (nie martwcie się, ja też nie potrafię tego wymówić), to indiańska księżniczka, która zmarła z tęsknoty za swoim ukochanym Popocatepetl (który też zamienił się w wulkan).

A do wygrania przyczepka Extrawheel- taka sama jaką mają ze sobą uczestniczy wyprawy Na Krańcach Świata.

Rano wyjeżdżam samochodem z Bydgoszczy do Poznania. Startuję samolotem z Ławicy o g. 11.40. W Paryżu ląduję o g. 13.10.

Zobaczcie, jak wygląda jazda na Rychlebskich Ścieżkach.

Łopaty śmigłowca młócą z łoskotem powietrze, a on sam drży wisząc w powietrzu nad samym kraterem wulkanu. Jest niziutko, tuż nad ziemią, wystarczająco nisko, żebyś mógł wyskoczyć ze swoim rowerem. Pilot przekrzykuje łomot łopat i wizg silników. Nu dawaj! Czuję, że śniadanie podchodzi mi do gardła. Tri, dwa, adin: skacz!

Czy najdłuższa w tej części Europy pojedyncza ścieżka wiodąca grzbietem gór, prowadząca ku prawdziwej epickiej przygodzie, jest tym, o czym marzysz? A może wolisz zmierzyć się z najtrudniejszą, specjalnie przygotowaną siecią technicznych tras w formie pętli? W nagrodę dobre piwo, prawdopodobnie najlepsze, jakie kiedykolwiek piłeś... Te i wiele innych smakowitych atrakcji znajdziesz w niewielkim powiecie Jeseník, tuż za granicami naszego kraju.

O tym, że okolice jeziora Garda we Włoszech są świetnym miejscem do jazdy na rowerze, wiadomo nie od dziś. Kto tam był, zapewne to potwierdzi, kto jeszcze nie był, ten z pewnością przynajmniej o Lago di Garda słyszał, bo szlaki i miejsca takie jak Tremalzo, Via del Ponale, Monte Baldo czy Monte Altissimo zdążyły obrosnąć już w legendy...

Układają się w charakterystyczny łuk, coś na kształt odwróconej litery „C”. Ta litera jest całkiem spora, bo doskonale widać ją nawet z kosmosu. Ich długość - prawie 1500 km (a szerokość dochodząca niekiedy do 500 km) czyni je jednym z najbardziej rozległych łańcuchów górskich tej części świata. Zahaczają w sumie o osiem krajów Europy. Znacie bardziej ambitny temat na wyprawę rowerową w promieniu kilkuset kilometrów?

Wydawnictwo Bezdroża prezentuje serie książek Szlaki Ludzi Ciekawych. „Campa w sakwach, czyli rowerem na Dach Świata” - Piotr Strzeżysz. Tybet – niedostępna, bezkresna kraina otoczona najwyższymi górami świata. Pogrążeni w modlitwie

Całe Koło Bałtyku, czyli trasa rowerowa Eurovelo nr 10 ma 7980 km. W czasie, prawie dwutygodniowej, wyprawy przejeżdżamy na rowerach tylko - 624 km. „Raty” były bardzo różne: z Gdyni prom do Rostoku, dalej - rower, prom do Malmö, pociąg do Kopenhagi i Ystad, rower, prom z Karlskrony do Gdyni.

Czym jest Islandia dla większości ludzi? Małą wyspą gdzieś na oceanie, na zimnej północy. Jednak jest grupka osób dla których jest to miejsce wyjątkowe, niezwykłe. Ja się do tej grupki zaliczam. Od ponad 20 lat. Jak to się stało?

Tak naprawdę nie wiemy, co ciągnie człowieka w świat. Ciekawość ?! Głód przeżyć ?! Czy potrzeba nieustannego dzielenia się ?! Przygody, zwiedzanie, wyprawy, któż z nas o tym nie marzy. Jednak dla wielu, te zagadnienia nie wychodzą poza sferę marzeń.



Strict Standards: Only variables should be passed by reference in /home/bikeboard/domains/bikeboard.pl/public_html/smarty/plugins/function.x_paginator.php on line 35

Strict Standards: Only variables should be passed by reference in /home/bikeboard/domains/bikeboard.pl/public_html/smarty/plugins/function.x_paginator.php on line 35
Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920