To kraj, od którego warto zacząć kolarską przygodę. Przede wszystkim łagodne ukształtowanie terenu nie zrazi nowicjuszy – tu nie ma wzniesienia, na które nie dałoby się wjechać. Ponadto kraj przecina bardzo gęsta sieć dróg rowerowych: 11 ogólnokrajowych i mnóstwo regionalnych – doskonale oznakowanych i głównie o asfaltowej, gładkiej nawierzchni. Nie ma chyba w Danii miejsca niedostępnego dla rowerzystów.


Należy pamiętać, że pogoda bywa w Danii kapryśna. Niektórzy mówią, że trzeba mieć dużo szczęścia, by trafić na słońce i ciepło. Szczęście sprzyjało nam na początku podróży, ale z każdym dniem przybywało chmur, a potem i deszczu. Finalnie to właśnie ulewy wygnały nas z tego przyjaznego kraju – na wieść o słabych prognozach na nadchodzące dni byliśmy zmuszeni do odwrotu. Przed wyprawą warto też tak za planować trasę, by najczęstsze wiatry zachodnie i południowo-zachodnie wiały nam w plecy, a nie w twarz. Niestety popełniliśmy w tej kwestii kardynalny błąd, przez co nie raz jechaliśmy w ślimaczym tempie (...)


Cały tekst znajdziecie w bikeBoard 6/2015


Możesz też kupić e-wydanie

Dodano: 2015-06-09

Autor: Tekst i zdjęcia: Agata Sokołowska

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Santa Cruz High Tower LT

Canyon Neuron AL 8.0

Rockrider XC100s

Fuji Supreme 1.1

Merida Scultura 5000

Bloki szosowe vs MTB