Są takie dni, jest taka pora roku, gdzie wszystko porzucamy i uciekamy w krainę marzeń, siną dal, jak kto nazwał tak nazwał, gdzie czeka  nas  coś cudownego, coś pięknego. Wakacje -to dobry moment aby się na chwile zapomnieć, albo i nawet zastanowić, nad tym  po co to wszystko? Dlaczego podróżujemy i jakie to ma dla nas znaczenie? Kiedyś ludzie wyjeżdżali za chlebem, a teraz? Za sensem życia? Nie wiem…też wyjeżdżam, bo chcę zobaczyć uśmiech na swojej twarzy i taką rozpierającą radość, niczym słodki sok, wyciskanej  mandarynki. Co tu wymyślić tego roku? Pewność, stałość, przywiązanie do miejsc często  odwiedzanych, moda  na egzotyczne kraje, jakoś  do mnie  nie przemawiają. Może  mnie nie stać  na coś takiego?  - może. Mniej za to  cenimy zmienność, niewygody, przypadkowość i niepewność.  Przecież to esencja przygody! Wybór pada na tygodniowy wypad rowerowy, wzdłuż naszego Bałtyku. Wiem, że to nic nadzwyczajnego, czy egzotycznego. Ale przecież nie o to tu w tym wszystkim chodzi. Nadzwyczajni, egzotyczni i wspaniali, mamy  być, my sami! Lato w pełni. Temperatura dochodzi do 30 kresek. Wszyscy mają zaplanowane wakacje, tylko szkoda, że nikt nie wziął mnie pod uwagę. Nic to- mówię sobie-dzwonię do kuzyna i jedziemy. Tomek  i ja, nas dwóch, na co więcej?:
No to zaczęło się. Nikt nie mówił że będzie łatwo, ale na razie …jest łatwo. Pakujemy swoje manele, dwie sakwy  prawie mam  już pełne, jeszcze wrzucam namiot, …śpiwór i materac do wora transportowego, wszystko to na rower, można jechać. Dworzec PKP Dębica, kasa,  i wypowiadane pierwsze słowa- poproszę dwa  bilety do Świnoujścia, dodajemy jeszcze że z rowerami ,bo to dodatkowa opłata .Pani w okienku przemiło się uśmiecha- zwariowali chyba, oni chyba są z Marsa -.My tez się uśmiechamy, bo wiemy  że ona z Wenus. Tak to już jest, każdy chce czegoś innego. Normalne! .Jeszcze się nas pyta czy  nie lepiej by  było popływać niż tak na rowerkach ?.Nic nie odpowiadamy, bo co mamy odpowiedzieć? Podróż przebiega bez zakłóceń, ale w czasie podróży przypomniało mi się, że zapomniałem wziąć szczoteczkę do zębów. O żesz Ty! Ale co tam? Przecież ten wypad ,to czysty  spontan , taki wyjazd na dziko ,po co mi jakaś  szczoteczka do zębów? Przecież nie będę się całował !  chociaż ??? , licho nie śpi, całe szczęście że mam TIC –TAC -ki, miętowe, ta myśl mnie uspakaja .                        
Dojeżdżamy …..z okna pociągu ,już widnieje napis ,"ŚWINOUJSCIE" ,z stąd rozciąga się widok na port ,pierwsze cumujące statki ,żurawie portowe a niedaleko nas latarnia z zadartą głową przygląda  nam się i przygląda. Dziwne to, choć w końcu to największa latarnia nad   
Bałtykiem ,a nawet jedna z najwyższych w Europie. Sentyment  do tej miejscowości mnie nie opuszcza i takie dziwne  przeczucie, że spotykam kogoś, z kim dawno się nie widziałem .To tak jak ze znajomymi z  Naszej Klasy. Te portowe miasto, niewiele mniejsze od Dębicy, przypomina mi piękne chwile. W końcu tu byłem jako dziecko, w  latach młodości a teraz  przybywam tu w latach  sta…..Co za głupi sentyment! Nie to miałem na myśli. Tak czy siak cieszę się z tego, że tu jestem. Pomalutku gramolimy się z pociągu, na peron i  naszym oczom  ukazuje się widok, turystów podobnych do nas. Trzy rowerki, dwóch  młodych menów i piękna młoda wisienka. Naprawdę świetnie wyglądają, zaopatrzeni są chyba we wszystko :kaski, rękawiczki, przyczepka ,która robi   na nas ogromne wrażenie  itd…. Zamieniamy jeszcze  parę grzecznościowych zwrotów i każdy rusza w swoja stronę ,my do Świnoujścia a oni do Międzyzdrojów. Na końcu rozmowy dodają jeszcze, że  my to chyba jacyś profesjonaliści, przyglądamy się sobie z Tomkiem i śmiejemy się głośno, bo myśleliśmy  że jest odwrotnie. Następnie, sprawnie przeprawiamy się promem ,przez Odrę ,na drugą stronę miasta. 

Dodano: 2011-04-01

Autor: Tekst i zdjęcia: Jerzy Serafin

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Santa Cruz High Tower LT

Canyon Neuron AL 8.0

Rockrider XC100s

Fuji Supreme 1.1

Merida Scultura 5000

Bloki szosowe vs MTB