Był początek lat 80., kiedy wyścigi rowerowe w USA dotarły do masowego odbiorcy. Głównie za sprawą oskarowej produkcji „Breaking Away” oraz Igrzysk Olimpijskich zorganizowanych w 1984 r. w Los Angeles, podczas których Amerykańscy kolarze zdominowali klasyfikacje medalowe.


W głowie Billa Cockrofta, pasjonata kolarstwa, narodził się pomysł, aby rozpocząć w Mammoth wyścigi rowerowe. Podczas kolacji, na której obecna była rowerowa brać, ktoś rzucił pytanie: - Ile trzeba się narobić, aby zorganizować wydarzenie rowerowe z wielką pompą i na najwyższym poziomie? Bill wziął do ręki pióro, chwycił papierową serwetkę i zaczął dokonywać skomplikowanych obliczeń i kreślić coś w twórczym szale. Wkrótce ser wetka zaczęła się rozrastać, żeby wiele godzin pracy później... narodziła się legenda – Kamikaze Bike Games.


Zawody nad Mammoth Lake zadomowiły się w harmonogramie światowych imprez. Dorastałem marząc o tym, aby znaleźć się wśród tych szaleńców, którzy wyruszyli z samobójczą misją pokonania rywali w niemal pionowym zjeździe z ponad 3000 m n.p.m. Chciałem być jak Kamikaze (...)

Cały test znajdziecie w bikeBoard 3/2015, możesz też kupić e-wydanie

Dodano: 2015-03-11

Autor: Tekst: Piotr "Szwed" Szwedowski, zdjęcia: Rafał Bogowolski

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Santa Cruz High Tower LT

Canyon Neuron AL 8.0

Rockrider XC100s

Fuji Supreme 1.1

Merida Scultura 5000

Bloki szosowe vs MTB