21.05
Z uwagi na pogodę potrzebny był szybki plan awaryjny. Wybór padł na Nowe. Zamek jak na krzyżacki jest niepozorny, ale za nim rozpościera się piękny widok na Wisłę. Do Grudziądza wracaliśmy czarnym szlakiem rowerowym przez Park Krajobrazowy Doliny Dolnej Wisły. Po powrocie zwiedziliśmy Grudziądz. Mijając zabytkowe spichlerze ruszyliśmy w stronę zamku, z którego została, jedynie reszta wieży i miejsce gdzie znajdował się dziedziniec.
22.05
Z Grudziądza wyruszyliśmy do Kwidzyna. Zamek kapituły pomezańskiej okazał się największym z obiektów, jakie do tej pory oglądaliśmy. Posiada unikalną wieżę sanitarno – higieniczną a tuż przy zamku znajduje się katedra, która również zachwyciła nas swoją wielkością. Z Kwidzyna ruszyliśmy przez Korzeniewo i przeprawę promową przez Wisłę wprost do zamku w Gniewie, gdzie czekał na nas kolejny nocleg.
23.05
Dzień zaczęliśmy od zwiedzenia zamku, na którym spędziliśmy noc. Podróż przez dzieje z przewodnikiem okazała się dość długa, dlatego w dalszą drogę wyruszyliśmy znacznie spóźnieni. Po drodze zajechaliśmy do Pelplina. Tu zwiedziliśmy Bazylikę Katedralną oraz Muzeum Diecezjalne, posiadające w swych zbiorach jedyny w kraju egzemplarz Biblii Gutenberga. Czas naglił, dlatego sprawnie ruszyliśmy w dalszą drogę do Malborka. Planowana trasa boczną drogą, na którą wskazywała nasza mapa, w praktyce została zaorana i dlatego musieliśmy jechać polem… z burakami cukrowymi. Wieczorem dotarliśmy na nocleg nad Nogatem, gdzie z okna pokoju widać było oświetlony zamek.
24.05
Dzień rozpoczęliśmy od zwiedzenia najbardziej znanego, najlepiej zachowanego i zarazem największego z zamków krzyżackich. Około południa wyruszyliśmy do Sztumu, w którym mieści się ostatni z zamków, które zaplanowaliśmy zobaczyć. Po porannym zwiedzaniu malborskiego zamku, ten w Sztumie nie zrobił na nas wielkiego wrażenia tym bardziej, że w zasadzie obejrzeć można jedynie dziedziniec. W drodze powrotnej zajechaliśmy jeszcze do Białej Góry zobaczyć śluzę rozdzielającą trzy rzeki: Leniwkę, Nogat i Wisłę
25.05
Ostatniego dnia rano pozostało nam dojechać na pociąg do Tczewa.
Dziewięć dni wyprawy obfitowało w liczne zabytki. Poznaliśmy kawał historii, z którą spotykaliśmy się na każdym kroku. Przy okazji urzekła nas przyroda i liczne wzniesienia, których nie ma w naszej okolicy. Rumaki spisały się na medal, pokonując ponad 500km. Trasa naprawdę godna polecenia a nasze wrażenia nie są subiektywne i odosobnione, gdyż nasi znajomi udali się w podobną podróż kilka miesięcy po nas i wrócili równie zadowoleni jak my.


Strict Standards: Only variables should be passed by reference in /home/bikeboard/domains/bikeboard.pl/public_html/smarty/plugins/function.x_paginator.php on line 35

Dodano: 2008-05-30

Autor: Tekst i zdjęcia: Agnieszka Kubiak

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

    Piszemy m.in. o:
  • lekkie koła do maratonu
  • Road Tour 2019
  • Andy - Apu Wamani
  • testujemy: Fulle XC, Ghost Kato 3.9 AL, KTM X-Strada 20, Trek Madone SLR 9 Disc eTap,Merida Silex 200, Scott Ransom 920