Da się zwiedzić Kraków i ominąć tłumy? Znaleźliśmy jeden, prosty sposób, za który właściciele restauracji i sklepów wokół rynku nas znienawidzą. To najlepsza runda wokół miasta, prowadząca po mniej uczęszczanych drogach i inkrustowana ciekawą historią. Można ją "tylko" przejechać, ale można też oddać się zwiedzaniu.

Jako krakus wiem, ile trudu kosztuje przejechanie rowerem przez bulwary wiślane obok Wawelu. Wiem, że wycieczka rowerowa wokół Plant jest niemożliwa. Wiem też, że wszystkie te miejsca, o których trąbią przewodniki są wypełnione po same brzegi turystami, jak talerz z ulubioną zupą babci, który z trudem donosi się do stołu. Dlatego jeżeli planujecie wypocząć tej wiosny, pławiąc się w sławetnej historii miasta, proponujemy kierunek wręcz hipsterski. Kiedy wszyscy pędzą do rynku, wy pędźcie na krakowskie rubieże. Zamiast wspominać dzieje średniowieczne, przenieście się do przełomu wieków XIX i XX. Zamiast zdjęcia z tandetnie ziejącym smokiem, pochwalcie się miejscami przejmującymi odrobiną romantycznej grozy i tajemniczości.


FANATYCY
Mija ponad pół roku odkąd rozpoczęliśmy w redakcji żmudną akcję pod kryptonimem forty. Cel? Przypomnieć te zapomniane zakątki Krakowa i stworzyć szosową wycieczkę wokół miasta szlakiem Twierdzy Kraków.


TUTAJ możesz pobrać traka w formacie GPX.

TUTAJ możesz pobrać traka w formacie KML.

Cały test znajdziecie w bikeBoard 5/2018 (gdzie kupić). Możesz też kupić e-wydanie.

Dodano: 2018-05-08

Autor: Tekst: Paulina Trofimiec, zdjęcia: Kade Anderson

Reklama


Aktualny numer