Ziemia obiecana dla tych, którzy łakną spokoju i szukają takich miejsc, by móc bez końca krążyć rowerem i podziwiać spokojne krajobrazy. Spakowaliśmy więc dom z kuchnią (czytaj namiot, gazowy kartusz i garnek) oraz dwa rowery i ruszyliśmy na podbój duńskiej wyspy.


Zaplanowaliśmy pełne cztery dni – wystarczająco, aby zrealizować kilka fajnych wycieczek – pętli opracowanych z mapą w domu. Jako miejsce noclegowe i zarazem bazę wypadową obraliśmy kemping w miejscowości Aakirkeby, położony 16 km od portowego miasta Ronne. Z Polski dotarliśmy promem z niemieckiego Sassnitz. Nie możemy popisać się jednak tym, jak to przez całą Polskę przejechaliśmy na objuczonych bagażami rowerach, z sakwami z przodu i na bagażniku, że było trudno i strasznie albo strasznie i trudno ale łydki parły ochoczo do przodu przez jakieś 2 tygodnie... Nie możemy bo do Sassnitz dojechaliśmy samochodem, a nasze dwukołowce jechały na rowerowym bagażniku. Auto, teoretycznie 5-osobowe, całe było wypchane bagażami, jedzeniem i innymi „bardzo potrzebnymi rzeczami”. Do środka z trudem zmieściło się już wówczas tylko dwoje rowerzystów. Nasz namiot, kupiony awaryjnie dwa lata wcześniej przed podróżą do Norwegii, dopiero teraz doczekał się prawdziwego chrztu. Wytypowany przez nas kemping okazał się świetnym wyborem. Otoczony lasem, z wydzielonymi strefami dla namiotów bardziej lub mniej rozbudowanych (o prąd i wodę). Do dyspozycji mieliśmy własny drewniany ławko-stolik, niezbędny do przygotowywania plenerowych posiłków. Na całej wyspie jest wiele tak świetnie przygotowanych miejsc dla turystów, to jednak znajdowało się u zbiegu planowanych przez nas wycieczek (...)


Cały tekst znajdziecie w bikeBoard 6/2016

Możesz też kupić e-wydanie


Poniżej możesz pobrać traki, które ułatwią ci podróż po wyspie:

Trasa 1

Trasa 2

Trasa 3

Dodano: 2016-06-15

Autor: Tekst i zdjęcia: Agnieszka Potocka i Łukasz Makoś

Reklama


Aktualny numer

Piszemy m.in.

Santa Cruz High Tower LT

Canyon Neuron AL 8.0

Rockrider XC100s

Fuji Supreme 1.1

Merida Scultura 5000

Bloki szosowe vs MTB