Ponieważ wiemy, że człowiek to istota twórcza, będziemy w tym sezonie razem pracować na ścieżkach, które na to zasługują Dla tych, którzy będą chcieli wziąć udział w budowie i pracach naprawczych, mamy przygotowane koszulki trailbuilder i inne bonusy! Między innymi, budowany będzie odcinek, którego autorami możecie być również Wy

Nie chciałem uczestniczyć w tym wyjeździe. Za mało kilometrów, za mało przewyższeń - mam jeździć po płaskich trasach, kiedy obok są tak wspaniałe góry? Zgłoszenia nie dało się jednak wycofać, no i pojechałem... Wylądowałem w stolicy Katalonii, Barcelonie, i wyruszyłem na podbój Zielonych Dróg Dzikiego Wybrzeża (czyli Vias Verdes na Costa Brava). I co? Okazało się, że pięć dni na hiszpańskich Vias Verdes było moim jak do tej pory najlepszym rowerowym urlopem!

Gruzja przywitała nas gościnnie, pysznie i bezproblemowo, pierwsze wrażenia nastroiły nas pozytywnie na cała wyprawę, czuliśmy w kościach, że ten wyjazd będzie jednym z najlepszych.

Na tą wycieczkę rowerową szykowałem się od dawna. Choć żyję w nieustannym pośpiechu, postanowiłem odłożyć wszystkie „pilne” sprawy i skorzystać z pięknej wiosennej pogody.

Kiedy otrzymałem telefon od producenta popularnego show telewizyjnego „Ride Guide” z pytaniem, czy chciałbym się wybrać z nimi do Jordanii na Bliskim Wschodzie, byłem dość podekscytowany. Jordania od dłuższego czasu znajdowała się na mojej liście miejsc wartych odwiedzenia. Któż nie chciałby odkrywać tego antycznego kraju na rowerze?

Kto lubi jeździć na rowerze, powinien koniecznie odwiedzić Góry Lużyckie. Miłośnicy MTB poczują się tutaj jak ryba w wodzie. Atuty regionu zauważyli czescy i niemieccy organizatorzy zawodów MTB, które odbywają się tutaj co roku.

Od Kujaw po Kaszuby rozciąga się najokazalsza w Europie Środkowej fabryka tlenu - Bory Tucholskie. Tu wiosna zaczyna się wcześnie. Szukaliśmy jej na rowerach, penetrując urokliwe zakątki tego regionu. Czar wielkich lasów i jezior okazał się tak silny, że wracamy tam co roku. Zapach żywicy i sosnowych olejków eterycznych podziałał na nas uzależniająco.

Kiedy sierpniowym popołudniem przyjaciel zadzwonił do mnie z prośbą o pomoc w przygotowaniu sprzętu na wyprawę do Tybetu, bez specjalnych emocji zabrałem się do pracy. Dwumiesięczna córka, napięty budżet i dopiero rozkręcający się sklep rowerowy oznaczały chwilowe uziemienie. Tymczasem w domu żona spojrzała na mnie ze zdziwieniem i zapytała - A ty co? Nie jedziesz?!

Mieli Anglicy swego Robin Hooda, mieliśmy i my naszego Janosika. No właśnie, czy rzeczywiście naszego? Legenda dobrego zbójnika, który łupił bogatych, a dawał biednym, tak się u nas zadomowiła, że jesteśmy skłonni bez wahania przyznać harnasiowi polskie obywatelstwo. Tymczasem w rzeczywistości miał on z Polską tyle wspólnego, że polskim panom kradł konie, a kupcom - towary.

Zapraszamy na kolejną prelekcję filmu o charytatywnych wyprawach rowerowych PEDAŁUJESZ POMAGASZ, którego jesteśmy patronem.

Przełęcz Kocierska. Letnia noc. Otwarte okno. Co pół godziny z sąsiedniego budynku dochodzi gromkie sto lat i gorzko. Wesele trwa całą noc. Sen mocno rwany. Zamknięcie okna powoduje, że w pokoju robi się nieznośnie gorąco. Otwarcie okna wiąże się z atakiem słowno-muzycznym biesiadników. I tak przez całą noc na zmianę.

Przeczytajcie relację Michała z zimowej wyprawy do Szczecina i z powrotem w najzimniejszy weekend tego roku.

Legenda głosi, że wulkan Iztaccíhuatl (nie martwcie się, ja też nie potrafię tego wymówić), to indiańska księżniczka, która zmarła z tęsknoty za swoim ukochanym Popocatepetl (który też zamienił się w wulkan).

Taką sumę dofinansowania z Unii, otrzyma Gmina Kosakowo, na realizację projektu o nazwie – Turystyczny Szlak Rowerowy Północnych Kaszub. Pieniądze mają być przeznaczone na prace budowlano-montażowe.

Zapraszamy na premierę filmu o charytatywnych wyprawach rowerowych PEDAŁUJESZ POMAGASZ, którego jesteśmy patronem. W filmie będzie można zobaczyć piękne krajobrazy z Polski i Bornholmu, zobaczyć jak organizuje się takie akcje i poczuć klimat życia na wyprawie.

Wyjeżdżamy o świcie pociągiem do Torunia. Zamek w Toruniu, a właściwie jego ruiny, już wcześniej zwiedzaliśmy, dlatego po rzuceniu nań okiem i małej czarnej u stóp Kopernika szybko wyruszamy w drogę. Na obrzeżach Torunia niespodzianka niebieski szlak był tylko na mapie. Na szczęście po chwili przypadkowo napotkany kolarz wyprowadził nas przez las do wsi Lubicz Górny.

Bieszczady urzekają dzikością, swoim charakterem i prostotą. Są tym czego szukamy, a kiedy już je znajdziemy to wydają się tak oczywiste, że aż dziwne, że nie odkryliśmy ich wcześniej. Gdy spotykamy je po raz pierwszy, mogą wydać się nieprzyjazne wręcz wrogie ale z upływem czasu, czy też przejechanych kilometrów czarują swoim naturą i osobliwościami, których próżno szukać gdzie indziej. Charakter Bieszczad to oprócz przyrody ich mieszkańcy, kresowość i przeszłość.

A do wygrania przyczepka Extrawheel- taka sama jaką mają ze sobą uczestniczy wyprawy Na Krańcach Świata.

Żuławy Wiślane są jednym z najciekawszych i najmniej poznanych regionów Polski. A szkoda, ponieważ to wymarzona kraina dla rowerzystów i wielbicieli zabytków. Samo słowo „żuławy” pochodzi prawdopodobnie od pruskiego słowa „solov”, oznaczającego wyspę, lub staropolskiego wyrażenia „żuł”, czyli namuł, osad.

Rano wyjeżdżam samochodem z Bydgoszczy do Poznania. Startuję samolotem z Ławicy o g. 11.40. W Paryżu ląduję o g. 13.10.

Zobaczcie, jak wygląda jazda na Rychlebskich Ścieżkach.

Sudety – to bez wątpienia najciekawsze pod względem krajoznawczym i turystycznym góry w Polsce. Ich odkrywaniem nie zawiodą się miłośnicy przyrody, a zainteresowani architekturą i historią będą po prostu wniebowzięci. A my – fanatycy poznawania świata na dwóch kołach, czy będziemy usatysfakcjonowani? Nie mamy co do tego wątpliwości. Różnorodność krajobrazów i form terenu nie pozwala na nudę. To, co tam przeżyliśmy, to prawdziwy miód dla podniebienia mountain bikera. Zresztą – przeczytajcie naszą relację z tej ekscytującej wyprawy, a potem przeżyjcie to sami!

Już długo przymierzaliśmy się, by odwiedzić ten odległy zakątek ojczystej ziemi. To sam jej róg, przeciwległy skrawek, do którego nawet palcem po mapie długo trzeba szorować. Po takiej wycieczce można nabawić się poparzeń opuszka. W zasadzie zewsząd tam daleko. Dlatego ewentualna wyprawa zazwyczaj kończyła się planami, na ich realizację zazwyczaj brakowało czasu. Prędzej dolecimy do Nowej Zelandii niż dotrzemy pociągiem do Suwałk! Weekend zejdzie na sam dojazd i powrót.

Łopaty śmigłowca młócą z łoskotem powietrze, a on sam drży wisząc w powietrzu nad samym kraterem wulkanu. Jest niziutko, tuż nad ziemią, wystarczająco nisko, żebyś mógł wyskoczyć ze swoim rowerem. Pilot przekrzykuje łomot łopat i wizg silników. Nu dawaj! Czuję, że śniadanie podchodzi mi do gardła. Tri, dwa, adin: skacz!

Czy najdłuższa w tej części Europy pojedyncza ścieżka wiodąca grzbietem gór, prowadząca ku prawdziwej epickiej przygodzie, jest tym, o czym marzysz? A może wolisz zmierzyć się z najtrudniejszą, specjalnie przygotowaną siecią technicznych tras w formie pętli? W nagrodę dobre piwo, prawdopodobnie najlepsze, jakie kiedykolwiek piłeś... Te i wiele innych smakowitych atrakcji znajdziesz w niewielkim powiecie Jeseník, tuż za granicami naszego kraju.

O tym, że okolice jeziora Garda we Włoszech są świetnym miejscem do jazdy na rowerze, wiadomo nie od dziś. Kto tam był, zapewne to potwierdzi, kto jeszcze nie był, ten z pewnością przynajmniej o Lago di Garda słyszał, bo szlaki i miejsca takie jak Tremalzo, Via del Ponale, Monte Baldo czy Monte Altissimo zdążyły obrosnąć już w legendy...

Układają się w charakterystyczny łuk, coś na kształt odwróconej litery „C”. Ta litera jest całkiem spora, bo doskonale widać ją nawet z kosmosu. Ich długość - prawie 1500 km (a szerokość dochodząca niekiedy do 500 km) czyni je jednym z najbardziej rozległych łańcuchów górskich tej części świata. Zahaczają w sumie o osiem krajów Europy. Znacie bardziej ambitny temat na wyprawę rowerową w promieniu kilkuset kilometrów?

Wydawnictwo Bezdroża prezentuje serie książek Szlaki Ludzi Ciekawych. „Campa w sakwach, czyli rowerem na Dach Świata” - Piotr Strzeżysz. Tybet – niedostępna, bezkresna kraina otoczona najwyższymi górami świata. Pogrążeni w modlitwie

Całe Koło Bałtyku, czyli trasa rowerowa Eurovelo nr 10 ma 7980 km. W czasie, prawie dwutygodniowej, wyprawy przejeżdżamy na rowerach tylko - 624 km. „Raty” były bardzo różne: z Gdyni prom do Rostoku, dalej - rower, prom do Malmö, pociąg do Kopenhagi i Ystad, rower, prom z Karlskrony do Gdyni.

Czym jest Islandia dla większości ludzi? Małą wyspą gdzieś na oceanie, na zimnej północy. Jednak jest grupka osób dla których jest to miejsce wyjątkowe, niezwykłe. Ja się do tej grupki zaliczam. Od ponad 20 lat. Jak to się stało?


Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWERY 2018

28 lat minęło – Yeti Ultimate

Odzież, akcesoria i dużo, dużo więcej!