W pierwszej chwili miałem wrażenie, że przebieg tras kolorowych Marszrut jest chaotyczny. Niewiele zrozumiałem z przeglądania mapy. Ale siedząc na tarasie cukierni w Charzykowych, upapranym w świeżych jagodach palcem zacząłem wodzić po wypunktowanych wzdłuż dróg szlakach i coś zaczęło do mnie docierać.

Tutaj jest piękne o każdej porze roku. Wiecznie zielone drzewostany iglaste nawet szaroburą zimą gwarantują ukojenie dla spragnionych świeżości zmysłów. Jednak najlepszy czas na wycieczkę szlakiem wielkich jezior i magicznych borów to wiosna i lato, gdy cały ekosytem tętni życiem.

Kiedy po raz pierwszy przyjechałem do Krakowa spodziewałem się, że jest to obszar dobry do jazdy. Ale kiedy moje opony zagłębiły się w tutejszej glebie doznałem olśnienia. Był wręcz genialny. Do tego stopnia, że niecałe 40 minut później nastawiałem swój wybity bark z silnym postanowieniem żeby jeździć tu częściej. W 1996 roku nie jeździło nas tu zbyt wielu, ale oprócz szlaków pieszych cały czas poszukiwaliśmy ścieżek, które byłyby interesujące. Znajdowaliśmy.

Nakładem Wydawnictwa CM ukazała się czwarta część przewodnika "Zapomniane miejsca Dolnego Śląska". Tom obejmuje część Niziny Śląskiej pomiędzy Oleśnicą a Głogowem, czyli prawy brzeg Odry.

PISAŁEM NIEDAWNO, ŻE WEDŁUG SŁOWNIKA JĘZYKA POLSKIEGO PWN ŚCIEŻKA TO «WĄSKI PAS ZIEMI WYDEPTANY PRZEZ LUDZI LUB ZWIERZĘTA ALBO SPECJALNIE PRZYGOTOWANY DLA PIESZYCH». A W BIELSKU-BIAŁEJ MAMY OKAZJĘ SKORZYSTAĆ Z NIEPRAWDOPODOBNEJ SIECI ŚCIEŻEK ROWEROWYCH.

Pomiędzy jedną listą obowiązków a drugą (niech żyje środek tygodnia) znajduję jedną jedyną godzinę czasu na jazdę. Włącznie z prysznicem. Niewiele. Zostać? Jechać? Dylematy, które powodują utratę kolejnych bezcennych minut. Głód jazdy jest zbyt wyniszczający. Jednak jadę. Środek miasta, światła, tłok, korki... Umykam w boczną dróżkę Pod Bogiem Ojcem i zanikam w otchłani podgórskich Krzemionek.

Województwo Zachodniopomorskie dzięki projektowi „Rowerem przez Południowy Bałtyk" i środkom z unijnego programu Interreg zbuduje tzw. „świetlisty odcinek" w ramach szlaku EuroVelo 10.

Nie wszyscy wiemy, że ścieżki enduro Srebrna Góra należą do ogromnego kompleksu tras Strefa MTB Sudety, na który składa się aż 20 oznakowanych tras poprowadzonych głównie po szutrowych drogach bardzo ciekawego i tajemniczego obszaru. Imponująca jest łączna długość... werble... 497 km! To tylko trzy razy mniej niż suma długości autostrad w Polsce.

Otwieram suwakiem drzwi mojego dwuosobowego apartamentu i nie mogę się nadziwić – cóż za cisza i spokój, jaka harmonia! Po horyzont ciągnie się wśród lasów niczym nie zmącona toń jeziora, w którym na dobry początek upalnego dnia zażywam porannej kąpieli. Miejsce wymarzone do relaksu, więc waham się, czy zgodnie z planem ruszyć na podbój okolicznych szlaków, czy może lepiej zostać i plażować cały dzień...

Wschodnie rubieże Kotliny Kłodzkiej: Góry Złote oraz Bialskie z Masywem Śnieżnika to sprawdzony, ale wciąż mile zaskakujący kierunek wypadów MTB. Powikłane ramiona gór i głęboko wcięte doliny nadają tym terenom charakter dzikości i ten niepowtarzalny klimat, dzięki któremu poczujemy się jak na prawdziwej wyprawie. Nasze doznania ubogacą niezwykle piękne krajobrazy i bujna przyroda, zdolne konkurować z najlepszymi polskimi miejscówkami górskimi.

Trzynastego czerwca urodziła mi się córka, a tydzień później w długi weekend (Boże Ciało) umówiony byłem na dawno planowany wypad w góry. Wszystko zaklepane, wynajęte pokoje... Ruszyłem bez przekonania, mając ważniejsze sprawy na głowie. Dziś, kiedy już okrzepłem z pierwszych ojcowskich wrażeń, przeglądając zdjęcia żałuję, że ten fantastyczny zakątek Polski znajduje się tak daleko. Chętnie wybrałbym się tam ponownie, bo zdałem sobie sprawę, że okolice Gór Suchych z każdą wyprawą stają się coraz bardziej ulubione. Powodów jest kilka.

Niejeden fan MTB pałający żądzą spektakularnych wyczynów uskutecznianych w siodle swojej bujanej maszyny spogląda na ten skrawek polskiej ziemi z lekceważącym uśmieszkiem.

Przewodnik dla kolarzy chcących poznać Beskid Niski! Propozycja 20 najatrakcyjniejszych tras kolarskich, których uzupełnieniem są szczegółowe mapy oraz opisy i zdjęcia bieszczadzkich atrakcji i zabytków.

„Buenos Aires, Senor Siarra”, ten głupi i brodaty jak stary dziad dowcip z Killera rodzi się za każdym razem kiedy do niego dzwonię. Naprawdę się pilnuję. Zanim nacisnę „połącz” wymyślam mądrzejsze zagajenie i... zawsze z niedowierzaniem słyszę to samo zdanie opuszczające moją tchawicę. Odruch.

Od blisko dekady w Beskidzie Śląskim i Żywieckim trwa wymiana drzewostanu. Oprócz metamorfozy krajobrazu, pociąga za sobą tak drastyczne zmiany dotychczas istniejącej sieci ścieżek i szlaków, że dla każdego, kto miał kilkuletni rozbrat z tym regionem Karpat, może on wydać się kompletnie nowym rejonem.

Mamy kilka map Planu pt. „Sudety Środkowe”. Wszystkie są strasznie poprzecierane, poplamione. Kilka z nich nosi ślady biwakowania, a wszystkie opatrzone są tajemniczymi znakami, strzałkami i inskrypcjami. Szczególnie zniszczone są fragmenty obrazujące obszary Gór Suchych, Wałbrzyskich i skalnych grzbietów otaczających skały Adrspachu.

Nie ma chyba wśród turystów rowerowych, a szczególnie miłośników wycieczek po górach osoby, która by nie myślała o rowerowej eksploracji Bieszczadów. Zwiedzanie tego mitycznego zakątka polskich gór ułatwi przewodnik rowerowy, który właśnie ukazał się na rynku nakładem wydawnictwa „Compass”.

W te nieznane dla naszego duetu strony zwabiły nas... czarne ślicznotki. Ale jeśli wyobrażacie sobie, że wygnało nas do egzotycznej Afryki, to nie mogliście się bardziej pomylić. Co powiecie, żeby zagubić się w Polsce powiatowej, gminnej i prowincjonalnej, w Pyrlandii, na wielkopolskiej równinie? Bardziej banalnie zabrzmieć chyba nie mogło. Też byśmy tu nigdy nie trafili, gdyby nie... ów (uff jak gorąco) - czarnulki.

Szlaki rowerowe zielonego Wawra to rekreacyjne trasy prowadzące przez przepiękne lasy sosnowe i mieszane. To unikalne miejsce - znakomite na rodzinny relaks albo sportową zaprawę – znajduje się w bliskim sąsiedztwie Centrum Warszawy. Wystarczy 20 minut podróży kolejką albo autobusem ze Śródmieścia, aby znaleźć się w otulinie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego.

Stanowią swoisty kanon wśród polskich landszaftów górskich, wyróżniając się rzeźbą terenu. W odróżnieniu od większości beskidzkich masywów nie są tak lesiste, dlatego widok na strzeliste turnie Tatr, bielące się wiosną niczym alpejskie kolosy, jest stąd najwspanialszy. Zanim wyruszysz, zastanów się tylko, czy brać aparat. Abyś potem nie musiał zadawać sobie pytania - jeździć czy focić?

W tych stronach mówią, że chodzenie po bagnach wciąga. I coś w tym jest! Polesie ze w swoją tradycją ludową, czarami, strachami i upiorami szwendającymi się po mokradłach, z bogatą historią i jeszcze wspanialszą przyrodą zawsze mnie fascynowało. W jego krajobrazie zachowało się wiele oryginalnych akcentów, które coraz trudniej spotkać w dzisiejszym świecie.

Otwieram słój miodu przywieziony z wycieczki urządzonej na pożganie lata. Wracają wspomnienia. W bursztynowej substancji jak w czarodziejskiej kuli odbija się klimat tamtego wypadu. Dominuje zapach wrzosu i lasów ciągnących się het po horyzont, ale czuć także inne, bardziej subtelne, a nawet tajemnicze nuty. Ten gatunek miodu jest bardzo esencjonalny, galaretowaty, niby skondensowany. Tak jak mnogość atrakcji i przygód czekających na obszarze dawnych poligonów, z których został zebrany. Sensacji „XX wieku” też nie zabraknie...

Wyciągam z regału mocno sfatygowaną i oklejoną taśmą mapę – znak, że często z niej korzystamy. Nic dziwnego bo dotyczy Roztocza, na które, choć dość odległe od miejsca naszego zamieszkania, bardzo chętnie i regularnie zaglądamy.

Godzina jazdy samochodem dzieli Kraków od gór z prawdziwego zdarzenia, obfitujących w trasy o każdym stopniu trudności, w dodatku nierozjeżdżone do cna ciężkim sprzętem leśników, bez setek hektarów łysin wyciętych do gołej ziemi piłami motorowymi. I w dodatku rzadko odwiedzanych przez turystów.

No i w końcu DOKONAŁO SIĘ!!!! - jedziemy na wakacyjną wyprawę rowerową. Pierwsza wyprawa WTR-ką (Wiślaną Trasą Rowerową) sprzed dwóch lat była pomysłem mojego syna Konrada, więc to jego „dziecko”. Wtedy znajomi którzy z nami jechali nazwali ją „WTR-ka wyprawa typu spontan – wydanie pierwsze” Teraz należało by nazwać wyjazd Wakacyjna Trasa Rowerowa – wydanie drugie poprawione.

Zachodnie krańce Sudetów, uważane nie bez powodu za stolicę polskiego narciarstwa biegowego, w sezonie letnim stają się Mekką rowerzystów.

Jeśli nie zdecydowałeś dotychczas, gdzie chciałbyś spędzić urlop, to koniecznie zapraszamy na rundę po Pojezierzu Brodnickim. Czeka tam ponad setka czystych jak kryształ jezior zatopionych w leśnej głuszy. A między nimi plątanina ścieżek i dróg, które spełnią oczekiwania najbardziej wymagającego bikera. Przemierzając je odnajdziesz miejsca wymarzone na relaks, ciche oazy i dzikie plaże, które oczarują każdego, kto je ujrzy. Sekrety uroczej krainy zdradzamy w relacji z naszej wakacyjnej wyprawy kąpielowo-rowerowej po tamtych stronach.

18 atrakcyjnych wycieczek po Szczecinie i (głównie) jego okolicach, całość uzupełniona krajoznawczymi ciekawostkami, poradami dotyczącymi techniki jazdy i obsługi roweru oraz mapkami obrazującymi trasy. To w telegraficznym skrócie zawartość przewodnika „Szczecin i okolice”, wydanego przez wydawnictwo Walkowska. Przewodnik przeznaczony jest dla osób, które dopiero zaczynają poznawać szlaki znajdujące się w okolicy Szczecina oraz dla bardziej zaawansowanych rowerzystów, którzy dzięki tej publikacji mają okazję do odkrycia na nowo znanych już tras i ścieżek.

Wakacje to idealny moment na zrealizowanie dłuższej rowerowej wyprawy. Zachęceni filmem naszego czytelnika - Daniela Truszkowskiego - proponujemy jazdę wzdłuż całego wybrzeża.

Czyżby to przymiotnik „niski” w nazwie tego pasma sprawiał, że tak wielu z nas, fanatyków mocnych górskich wrażeń na rowerze, spogląda w kierunku tych gór z lekką pogardą? A przecież w tej niepozornej krainie lesistych grzbietów i opustoszałych dolin osnutych mgłą tajemnicy tkwi niewypowiedziana moc. Siła, która potrafi kompletnie zawrócić w głowie sprawiając, iż człowiek łatwo popada w euforię, po czym przychodzi silne uzależnienie. Trudno to określić, ale Beskid Niski z pewnością ma to „coś”. Wystarczy tyci, tyci, maleńki haust, a raczej łyk, krótka wycieczka jednym z jego pasm lub dolin. Tyle, co kropla eteru dodana do kieliszka wódki - jeśli wiesz o czym mówię... A jeśli nie załapałeś, tym bardziej sięgnij do wydania papierowego, gdzie zamieszczamy obszerną relację z epickiej wyprawy po zachodniej części łemkowskiej ojczyzny - krainie gór, lasów i opustoszałych dolin.


Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1