W ostatnich latach położona na Płw. Indochińskim Tajlandia stała się egzotyczną perłą Azji - kierunkiem niebywale atrakcyjnym turystycznie. To buddyjskie „imperium” zaskakuje wiernością swej kulturze i tradycji, za którą tęsknią zachodnie społeczeństwa. Wabi gorąca atmosfera, tropikalne krajobrazy, fascynujące zwyczaje...Trudno wymarzyć sobie lepsze miejsce na wypad w środku zimy.

W papierowej wersji numeru bikeBoard 3/2010 (gdzie kupić)
zamieściliśmy obszerną relację z wyprawy do tego egzotycznego kraju. Poniżej natomiast zamieszczamy garść praktycznych informacji opatrzonych dodatkowymi zdjęciami, które nie ukazały sie w wydaniu papierowym.

Kiedy jechać?
Do Azji południowo-wschodniej najlepiej wybrać się, gdy w Polsce panuje sroga zima, czyli między listopadem a marcem. Wtedy upały nie dają się tam bardzo we znaki, a deszcze są rzadkie. W pozostałych miesiącach Tajlandia jest gorąca i bardzo wilgotna, co może uprzykrzyć poruszanie się rowerem.

Jaką trasę wybrać?
Tajlandia powierzchnią odpowiada Francji, ale jest krajem długim, rozciąga się na ponad 1700 km. Dlatego nie sposób zobaczyć całego kraju podczas kilkutygodniowego pobytu. Trzeba wybierać. Dlatego planowanie podróży należy zacząć od przejrzenia przewodnika i zdecydowania, na którym regionie szczególnie nam zależy. Jest tu i morze, i góry, wspaniałe zabytki oraz urzekające krajobrazy - dla każdego coś miłego. Zabytki historyczne skoncentrowane są przede wszystkim w centralnej części kraju, a północ jest górzysta. Szczególnie piękny, ale bardzo turystyczny jest region Krabi na zachodnim wybrzeżu Półwyspu Malajskiego. Poszczególne regiony łączy sieć linii kolejowych, podróż pociągiem jest wprawdzie długa i mało komfortowa, ale pozwala połączyć w czasie jednego pobytu odwiedzenie miejsc, do których rowerem nie zdążylibyśmy przejechać. Jest też dużo tanich połączeń lotniczych.

Jak dojechać?
Wszystkie duże linie lotnicze w Europie latają do Azji Pd.-Wsch., a każda z nich oferuje czasem bilety w bardzo korzystnych cenach promocyjnych, na 3-6 miesięcy przed wyjazdem trzeba zacząć regularnie odwiedzać ich strony internetowe. Największymi węzłami lotniczymi regionu są oprócz Bangkoku: Singapur, Hong Kong i Kuala Lumpur. Są one powiązane gęstą siatką tanich połączeń lotniczych. Więc nawet jeśli nie uda nam się znaleźć taniego lotu z Europy do Bangkoku, warto rozejrzeć się za lotem z przesiadką. Wprawny poszukiwacz bez trudu znajdzie połączenia nawet za 2000 zł w obie strony. Przed kupieniem biletu należy dopytać o warunki przewozu roweru, czasem może opłacać się droższy bilet albo… kupienie roweru na miejscu.

Formalności i pieniądze.
Polacy potrzebują do Tajlandii wizę. Wizę upoważniającą do 60-dniowego pobytu wyrabia się w ambasadzie w Warszawie, ul. Willowa 7, tel. 849 26 55, obecnie bez żadnych opłat. Na lotnisku można wyrobić tylko wizę 15-dniową. Walutą w Tajlandii są bahty, 1 PLN to ok. 12 bahtów. Pieniądze najłatwiej wypłacać z bankomatów, które można bez problemu znaleźć nawet w niedużych miastach. Nie ma też problemu ze znalezieniem kantorów lub banków, by wymienić dolary, eury czy funty.

Dodano: 2010-03-25

Autor: Tekst i zdjęcia: Maciej Czapliński, Urszula Jusis

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Eagle???

Merida Big.Nine 6000 i Big.Nine 800

Kross Level 13.0

Kolarz - cukrzyk

Karpaty w trzech aktach