To niewiarygodne, jakie rzeczy czekają dosłownie na wyciągnięcie ręki. Oczywiście na ludzi, którzy nie boją się popuścić wodzy wyobraźni. Tytułowe trzy przesiadki to nie żadna metafora. To czysty, potwierdzony empirycznie fakt. Wystarczyło tylko trochę poszperać w Internecie, książkach i - znaleźć się w Kirgizji. Kraju geograficznie niezbyt odległym ale zarazem tak egzotycznym jak te leżące na drugiej półkuli.
Relacje z przygody możecie przeczytać w bikeBoard 2/2006 (gdzie kupić)
, a poniżej znajdziecie praktyczne informacje, które mogą Wam pomóc zorganizować własną wyprawę.

KIRGIZJA
Pierwsze odczucie po przybyciu do Kirgizji to gorąca i duszna pogoda, niezliczone ilości podejrzanie wyglądających ludzi kręcących się po dworcu kolejowym oferujących lokum czy taksówkę. Najczęściej są to grupy mężczyzn kłócących się ze sobą o klientów i wygrażających sobie nawzajem. Ceny za serwis zależą oczywiście od koloru skóry i kształtu oczu klienta. Jeśli więc choć trochę przypomina Europejczyka, ceny skaczą nawet 5 krotnie.
Na szerokich ulicach Biszkeku można zobaczyć Mercedesy, stare rosyjskie samochody, jak również osły czy konie pociągowe. Można spotkać ludzi robiących "cegły" z błota na ulicy oraz elegantki wychodzące ze sklepów zachodnich firm odzieżowych. Bardzo powszechne jest łapówkarstwo - jadąc taksówką możemy obserwować, jak nasz kierowca co jakiś czas wysiada na znak policjanta i podchodzi do niego by wymienić "uścisk dłoni". Najczęściej przewinienia karane przez mundurowych są zupełnie abstrakcyjne. Mieszkańcy są bardzo przyzwyczajeni do tego "mafijnego" trybu życia w miastach, część z nich nie otwiera własnego biznesu, ponieważ od razu zostaliby uzależnieni od mafii, opłat i kar.
Co warte podkreślenia, w Kirgistanie wszystkie nazwy miast na znakach drogowych pisane są po kirgisku oraz angielsku (w odróżnieniu od Kazachstanu, gdzie napisy są w języku kazachskim oraz rosyjskim). Jednak wyjazd do tego kraju bez znajomości rosyjskiego może być bardzo uciążliwy. Angielski zna niewielu ludzi, za to wszyscy potrafią porozumieć się po rosyjsku.
Popularnym zwyczajem jest jedzenie posiłków przy niskich stolikach, przy których siedzi się na łóżkach sprężynowych ustawionych w cieniu przyulicznych drzew. Po tłustym zazwyczaj posiłku z baraniny, łóżko takie służy należnemu wypoczynkowi. Dlatego też posiłki przeciągają się z reguły do kilku godzin. Posiłki to przede wszystkim lepioszki, baranina w dowolnej formie (najczęściej smażona), herbata oraz mleczne dodatki.
Charakterystyczne dla całego obszaru Kirgizji są bazary, które można napotkać wszędzie - od małych wiosek, przez miasteczka, do głównych "metropolii" tego kraju. Na bazarze można znaleźć wszystko: od owoców (pomidory - 12grosz za kilo, arbuz cały za 80 groszy, brzoskwinie, mirabelki, śliwki, melony, ceny owoców raczej nie przekraczają 1zł za kilogram itp.; jednostka monetarna Kirgizji to som, gdzie 1KGS = 8groszy) poprzez pieczywo (lepioszki - 40gr za sztukę), dania gorące, mięso, kosmetyki, ubrania, oraz wszelkie cuda, które ktoś kiedyś wyprodukował, a ktoś innych chce teraz sprzedać.

Dodano: 2006-03-29

Autor: Tekst i zdjęcia: Piotr Milaniak, opracował: Piotr Jaworski

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Eagle???

Merida Big.Nine 6000 i Big.Nine 800

Kross Level 13.0

Kolarz - cukrzyk

Karpaty w trzech aktach