Trochę atrakcji w sercu konurbacji -??? A cóż to znowu za dziwaczny tytuł? Już wyjaśniam. W cyklu przygody z Pascalem wybieramy się na rowerowanie właśnie w sercu największej w Polsce konurbacj. Brzmi tajemniczo a przecież mowa o Górnośląskim Okręgu Przemysłowym. To chyba już wszyscy kojarzą. Zbitek wielu miast bez wyraźnie zarysowanych granic. W sumie 2,8 mln mieszkańców. Diabelnie tłoczno. Jako antidotum proponujemy trasę, która zaprowadzi nas w ciche i przyrodniczo bogate zakątki znajdujące się w samym sercu tej wielkiej aglomeracji. Katowice...
W papierowym wydaniu bikeBoard bikeBoard 10/2007 (gdzie kupić) przedstawiliśmy jedną z tras, poprowadzoną przez Centrum Katowic - Ochojec - Murcki - Giszowiec - Muchowiec - centrum Katowic. Poniżej natomiast zamieszczamy propozycję wybiegającą dalej, gdzieś na granice industrialnej rzeczywistości. Przy okazji zdrowego pedałowania kropelka historii, przyrody... wszystkiego po trochu. Możecie być zaskoczeni jak interesujący to region.
Brzydkie też może być piękne
Gdy pomyślimy o miejscu, w które chcielibyśmy udać się na wycieczkę rowerową zapewne tryby naszej fantazji szerokim łukiem ominą regiony przemysłowe. A w szczególności Górnośląski Okręg Przemysłowy. A przecież żyje tam prawie 3 mln ludzi, którzy też muszą gdzieś wypoczywać. Możecie być zaskoczeni jak ciekawe ścieżki można odnaleźć właśnie tam. Śląsk jest bardzo interesującym regionem naszego kraju, a jego oblicze w ciągu kilkunastu lat znacznie się zmieniło - na lepsze!
Katowice (Szopienice, Nikiszowiec, Janów) - Mysłowice - Brzezinka - Jaworzno - Jeleń - Dziećkowice - Imielin - Hołdunów - Wesoła - Katowice (Giszowiec, Nikiszowiec, Szopienice)
Długość wersji podstawowej: 53,9 km
Długość wersji dłuższej (do muzeum): 54,9 km
Długa, średnio trudna trasa, której nie skraca żaden wariant. Za to niemal otrzemy się o punkt ważny w historii Europy, czyli Trójkąt Trzech Cesarzy. U zbiegu Czarnej i Białej Przemszy znajduje się miejsce styku zaborowych granic trzech byłych europejskich mocarstw: Prus, Austrii i Rosji. Po drodze zobaczymy dwa osiedla mieszkaniowe, elektrownię, maszt radiowy i rezerwuar wody na południowo-wschodnim krańcu aglomeracji. Czyli miasto i przemysł - propozycja na pierwszy rzut oka wydaje się niezbyt zachęcająca. A jednak krajobraz industrialny wcale nie musi być odpychający. Dwukrotnie zaskoczy nas jego nagła zmiana, a wymienione obiekty okażą się dużą atrakcją. Historyczne osiedla Nikiszowiec i Hołdunów są bardzo ciekawie zbudowane, maszt i elektrownia działają swym ogromem na wyobraźnię, rezerwuar zaś… ho, ho! Oprócz zwykłego wyposażenia koniecznie trzeba zabrać kąpielówki.
Aby nie walczyć o przetrwanie w ruchu miejskim w centrum miasta, najlepiej dojechać pociągiem do stacji Katowice Szopienice. Opuszczamy peron przejściem podziemnym. Krótki łącznik prowadzi do ul. Lwowskiej. Wspinamy się w górę obok osiedla ponurych familoków. 400 m dalej skręcamy w prawo, w ul. Szopienicką, czyli na Nikiszowiec i Giszowiec. Można tutaj skorzystać z niemal pustego chodnika. Pokonujemy wiadukt nad drogą nr 79 i mijamy budynki kopalni Wieczorek. Za nimi skręcamy w lewo.

Dodano: 2007-10-31

Autor: Materiały promocyjne Wydawnictwa Pascal

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Eagle???

Merida Big.Nine 6000 i Big.Nine 800

Kross Level 13.0

Kolarz - cukrzyk

Karpaty w trzech aktach