Żuławy Wiślane są jednym z najciekawszych i najmniej poznanych regionów Polski. A szkoda, ponieważ to wymarzona kraina dla rowerzystów i wielbicieli zabytków. Samo słowo „żuławy” pochodzi prawdopodobnie od pruskiego słowa „solov”, oznaczającego wyspę, lub staropolskiego wyrażenia „żuł”, czyli namuł, osad. Równie dobrze, bardziej obrazowo można je nazwać „polską Holandią”. Wszystkie te określenia wskazują na dominantę krajobrazu Żuław, która wpłynęła na historię i kulturę tego regionu. Położone w delcie Wisły Żuławy są obszarem, którego przeciętna wysokość wynosi ok. 9 m npm.; prawie 28% to tereny depresji, która w najniższym poziomie sięga -1,8 m (Raczki Elbląskie). To teren o szerokości około sześćdziesiąt kilometrów i długości około pięćdziesięciu. Zaczął on powstawać około cztery do pięciu tysięcy lat temu. Początkowo cały ten obszar był zalany wodą. Z czasem jednak rejon ujścia został w znacznym stopniu zasypany namułami rzecznymi.

Dzień pierwszy
Dworek - Kiezmark - Leszkowy - Cedry Wielkie - Trutnowy - Wocławy - Wróblewo - Wiślina - Dziesięć Włók - Koszwały- Dworek (1.02.2011)
(t= 4,02 h śr.= 14,6 km/h dyst.= 59 km)
Szlak Mennonitów - dzień pierwszy

Celem tej wyprawy rowerowej był Rowerowy Szlak Mennonitów na Żuławach Wiślanych, na trasie z Gdańska do Elbląga. Szlak opracował Klub Nowodworski na którego stronie można znaleźć dokładną mapkę oraz informacje o trasie. Cały szlak liczy 195 km.

Moją bazą wypadową był hotel Drywa w Dworku. Poza sezonem było taniej i do tego w centrum Żuław. Na miejscu posiłki w restauracji od g. 7.00 do 23.00. Nie byłem więc zależny od nikogo. Ograniczeniem była zimowa pora roku i szybko zapadające ciemności już ok. g. 17.00. Przyjechałem już dzień wcześniej by zacząć na spokojnie. Pobudkę pierwszego dnia robię sobie o g. 7.30. Na śniadanie zamówiłem sobie jajecznicę, szynkę i pieczywo. Z herbatą kosztowało 15 zł. Wyruszam o g. 10.30. Temperatura powietrza - 1 ℃. Mam na sobie siedem warstw ubrania. Na twarzy mam maskę zasłaniającą usta i nos oraz przeźroczyste gogle na oczy. Po raz pierwszy w życiu będę jechał om śniegu i lodzie. Budzą się we mnie pewne obawy. Ale po pierwszych metrach stwierdzam, że nie jest tak źle. Aż tak dużo śniegu nie ma. W sakwach mam ciepłą herbatę w termosie.

Boczną drogą, hotel jest przy drodze krajowej, kieruję się na Kiezmark. Po przekroczeniu najdalej na północ wysuniętego mostu na Wiśle wybudowanym w 1973 roku, już z oddali można dostrzec wieżę ryglowego kościoła pw. MB Częstochowskiej. Kościół w Kiezmarku wzniesiony został w 1727 r. z wykorzystaniem fragmentów starszej budowli (podstawa wieży) i jest jednym z najbardziej oryginalnych i interesujących zabytków sakralnych w skali całych Żuław. We wsi znajduje się jeszcze historycznych 7 budynków drewnianych i 5 murowanych. W 1820 r. mieszkało tu 6 mennonitów pośród 481 mieszkańców.

Dalej drogą asfaltową udaję się do miejscowości Leszkowy. Po drodze podziwiam Żuławy w zimowej szacie. W XVII w. W Leszkowych osiedlili się menonici, obecnie próżno szukać śladów ich bytności. W miejscowości od razu rzuca się w oczy wielokrotnie przebudowywany średniowieczny kościół filialny pw. św. Brata Alberta. Oprócz tego moją uwagę przykuły trzy domy. Jeden to budynek dawnej szkoły parafialnej z XIX w. Dalej dom z drewnianym gankiem przed wejściem i dom Gustawa Birhma. Znalazł się tam również wiejski park.

Dodano: 2011-12-02

Autor: Tekst i zdjęcia: ks. Grzegorz Kortas

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Internet trenażerów

Szosowe opony na zimę

Polskie etapówki

Azory