Przeczytajcie relację Michała z zimowej wyprawy do Szczecina i z powrotem w najzimniejszy weekend tego roku.

Termin:

04.02-06.02 2012
Ekipa:
Ja (Michał Gworys)

Trasa:

I dzień Gorzów Wlkp.-Myslibórz-Pyrzyce-Gryfino-Szczecin 150km
II dzień Szczecin- Pyrzyce- Gorzów Wlkp. 110km

Liczba km (razem): 260 km

I Dzień

Wstałem późnym wieczorem. Spałem tylko 3 godziny(ale byłem wyspany),gdyż w nocy myślałem o wyprawie. Szybkie krótkie powtórzenie trasy i zobaczenie parę opcji trasy(człowiek przezorny zawsze ubezpieczony). Po zjedzeniu śniadania (czyt. twaróg ze śmietaną oraz warzywami (czyt. ogórkami),ziołami( koperkiem i szczypiorkiem (dlatego chyba potem miałem takiego kopa))), wziąłem najpotrzebniejsze rzeczy i rura na dół(w sumie to winda ).
Chwilkę się przygotowuję i jadę, najpierw do Tesco zrobić zakupy, potem starą S3 w stronę Szczecina. Temperatura z każdym kilometrem spada(gdy wyjeżdżałem z Gorzowa było -13,8 st. C.).Po paru godzinach w wyczerpującym mrozie ,jestem w Myśliborzu. Pomimo dużych mrozów widziałem paru rowerzystów jechali chyba do pracy(gdzieś się spieszyli).Zbliża się 6 i najzimniejsze temperatury. Jadę w poszukiwaniu jakiegoś marketu lub stacji paliw z barem. Niestety większość marketów czynne dopiero po 7 a stację paliw mają tylko paliwo, więc muszę jechać dalej i szukać(jak to mówią szukajcie a znajdziecie).Temperatura zaczęła się robić ciężka szczególnie po 5 minutowym robieniu zdjęć(może mało ale przy -20 mrozie kurtka zaczęła sztywnieć).Wyjeżdżam z Myśliborza i po paru kilometrach zatrzymuję się na stacji paliw w celu skonsumowania czegoś ciepłego i wchłonięcie czegoś cieplejszego niż lód.
Zamknąłem rower i wchodzę do stacji. W środku jest dwóch pracowników.(dialog może być ciut zmieniony ale sens ten sam)

Ja:- Dzień Dobry!!!
Pracownica stacji:- Dzień Dobry!!! Właśnie chciałam pójść i spytać, żeby pan poczekał w środku. Lepiej, żeby poczekał pan w środku niż na zewnątrz.
Pracownik stacji: -Koleżanka ma rację w taki chłód nie warto ryzykować. Coś podać?
Ja: -Właśnie jadę do Szczecina z Gorzowa i musze zrobić przerwę bo trochę chłodno i trzeba coś zjeść.
Pracownica i Pracownik stacji: -Do Szczecina z Gorzowa!!!!
Ja: Ludzie fajnie się na mnie patrzyli jak mnie mijali autem.
Pracownica stacji: Nie dziwie się .Od 3 lat pracuję i nie słyszałem żeby ktoś w taką pogodę jechał do Szczecina.
Ja: -No. Rok temu jechałem w chłodniejsze temperatury ale byłem bliżej miasta i lepiej przygotowany. Miałem kuchenkę gazową i na napalm i rozpaliłem ognisko żeby się ogrzać .Tylko wtedy nie miałem stacji paliw tylko dziką przyrodę poza miastem .
Pracownicy stacji: -Oszalał pan?
Ja: -Nie wiem, może...A z resztą co cię nie zabiję to cię wzmocni, przynajmniej w teorii .
Pracownik stacji: -Dobrze mówisz w teorii.

Po zamówieniu jedzenia pracownicy akurat kończyli zmianę.
Przychodzi następny pracownik i :p również zdziwiony jak poprzednicy. Po około pół godziny rozmów przychodzi kierownik również zdziwiony ,że do Szczecina.
Kierownik: -Pan na rowerze do Szczecina. Nie ma pan co robić? Nauka ?Praca?
JA: -Ja studiuję na AWF w Gorzowie Wlkp. Nauka jakoś średnio idzie do przodu. A tak po za tym szukam pracy ale nie chcę mi się wysyłać CV.
Kierownik: -Ale to nie jest trudne . Na pewno łatwiejsze niż jechanie w taki mróz.
Porozmawialiśmy chwilę i znów zamówiłem coś do picia i zacząłem przygotowywać się do dalszej wyprawy.2 godziny wystarczyły żeby zmagazynować siły i ruszyć dalej.

Od teraz temperatura ciągle rośnie. Jadę, jadę po drodze robię parę fotek miejscowości oraz spytałem się czy pomóc pewnej pani bo samochód padł ale ona powiedziała że nie trzeba bo za chwile ktoś po nią przyjedzie. W pewnej chwili zagłębiłem się w otaczającej mnie zimowej aurze i gdy się ocknąłem dojechałem już do Pyrzyc:).Zrobiłem parę fotek w mieście i dalej. Przechodząc przez pasy minął mnie radiowóz :P a panowie policjanci mieli fajną minę. Z resztą jak większość kierowców. Przejechałem i znów odwiedziłem następną stację. I znów porozmawiałem z pracownikami stacji .Napoje od mrozu popękały.
Ja: Dzień Dobry!!! Poproszę kawę i coś do jedzenia. Muszę się posilić i napoić gdyż właśnie jadę do Szczecina. Mam pytanie jak dojechać do Gryfina?
Pracownica stacji: -Dzień Dobry!!! Poproszę x zł . Gryfino trochę daleko coś ponad 20km .
JA: Na pewno bliżej niż do Gorzowa:).
Pracownica stacji :Z Gorzowa w taki mróz?! Chociaż jest pan szalony to podziwiam pana!
Ja: EEE. To nie jest żaden wyczyn.

Zjadłem i po drodze porozmawiałem z kierowcą ciężarówki(jechał z Lublina ).Ja odpowiedziałem że w tym roku może pojadę zobaczyć to miasto bo nigdy nie widziałem. On powiedział ,że poleca zobaczyć to miasto i życzy szerokiej drogi. Gdy wyszedłem ze sklepu spytałem jeszcze raz ochroniarza o drogę i pojechałem dalej. Pozdrowiłem. Ochroniarz życzył szerokiej drogi. Ja ruszyłem dalej.

Dodano: 2012-02-15

Autor: Tekst i zdjęcia: Michał Gworys

Tagi: wyprawa rowerowa

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Eagle???

Merida Big.Nine 6000 i Big.Nine 800

Kross Level 13.0

Kolarz - cukrzyk

Karpaty w trzech aktach