Wschodnie rubieże Kotliny Kłodzkiej: Góry Złote oraz Bialskie z Masywem Śnieżnika to sprawdzony, ale wciąż mile zaskakujący kierunek wypadów MTB. Powikłane ramiona gór i głęboko wcięte doliny nadają tym terenom charakter dzikości i ten niepowtarzalny klimat, dzięki któremu poczujemy się jak na prawdziwej wyprawie. Nasze doznania ubogacą niezwykle piękne krajobrazy i bujna przyroda, zdolne konkurować z najlepszymi polskimi miejscówkami górskimi.


Okolice Gór Bialskich (także Góry Złote), szczególnie w swych szczytowych partiach nie są zagospodarowane turystycznie. Mam tu w szczególności na myśli dostępność bazy noclegowej. Zresztą idea jest taka, że i tak nie zamierzam korzystać z tego typu udogodnień. Biwak w terenie pozwala lepiej poczuć ducha wyprawy i miejsca. Poza tym chcę dać sobie w kość. Przypomnieć stare dobre czasy, kiedy człowiek nie dbał o żadne wygody. Czyli wedle zasady „niebo zamiast dachu, wiatr zamiast ścian”! Dla mnie jest to kwintesencja epickich wypraw enduro. Swoisty sprawdzian.

Enduro z sakwami?
W niektórych krajach, nawet gdybyśmy nie chcieli, przemierzenie pewnych partii gór oznacza konieczność przetrwania nocy w namiocie bądź szałasie pasterskim. Wschodnie Sudety nadają się doskonale na takie eskapady enduro z sakwami. Mogę tu polecić przede wszystkim Hruby Jesenik, Góry Bialskie i Masyw Śnieżnika. Wszak planując kilkudniową eksplorację dwóch, trzech masywów trzeba się uzbroić w kilka dodatkowych sprzętów, jak śpiwór, kuchenka do gotowania, zapas prowiantu itp. Mam jeszcze ciężki sprzęt fotograficzny, z którym trudno mi się rozstać. W sakwy łatwiej będzie mi to wszystko zmieścić, a przy okazji sprawdzę, jak patent z bagażnikiem przygotowanym specjalnie pod fulla sprawdza się w konkretnych górach, w tym na trudniejszych odcinkach ścieżkowych. W razie czego zawsze będę mógł się ewakuować na alternatywne, choć nieco niżej położone arterie leśnych dróg. Będzie to taka wersja light - enduro z naciskiem na akcenty turystyczne.

Cały tekst znajdziecie w bikeBoard 5/2015 (gdzie kupić)

Kup e-wydanie

Dodano: 2015-05-06

Autor: Tekst i zdjęcia: Daniel Klawczyński

Tagi: Sudety, wakacje na rowerze

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Niejasna przyszłość roweru

Nowy wymiar treningu

Moc „ludzi z żelaza”

Młodzi gniewni polskiego XC… rok później