Wiemy o jakich wakacjach marzysz. O obozie treningowym pod przykrywką wypoczynku, o codziennych zakwasach, całodniowych wypadach po górach, wielogodzinnych wspinaczkach. A wieczorem zimne piwo – nic więcej. Zamiast tego kończysz na plaży, bo mali terroryści muszą się taplać w wodzie. Muszą!

Oddajcie cesarzowi co cesarskie, a dzieciom co dziecięce (no prawie). Dzieci potrzebują wody, a ty gór. Dwa żywioły – ziemia i woda nigdy nie znajdą wspólnego mianownika. Chyba że w Karyntii.

Zacznijmy od sielanki

Millstätter See, Pressegger See, Weissensee – te szorstko i nieprzyjemnie brzmiące nazwy są obietnicą. Obietnicą zachwytu i różnorodności. Karyntia to nie polski Bałtyk, gdzie przez tydzień wylegujesz się na tej samej plaży z tym samym widokiem na... kolorowe parawany. Ten skrawek Austrii jest poprzecinany mniejszymi i większymi jeziorami, oddalonymi od siebie o kilkanaście kilometrów. Więc codziennie możesz mieć inny widok, inną wodę i inną plażę. Jeżeli nie akceptujesz samochodów na wakacjach – dobrze wpiszesz się w krajobraz. Jeziora Karyntii połączone są ścieżkami rowerowymi. Łagodnymi i rekreacyjnymi. Trasy wokół jezior to w Austrii coś tak oczywistego, że już przestano się tym chwalić. Możesz więc zabrać całą gromadę i wspólnie poszukać tego idealnego miejsca.


Górski wyryp

Teraz najważniejsze. Zostajesz nad jeziorem z dziećmi, a swoją drugą połówkę wysyłasz na nieziemską przygodę na specjalnie przygotowanych trasach MTB. Chyba że ta woli się poopalać. Wtedy dzień jest twój. Gdzie się wybrać? Okolice Bad Kleinkirchheim i Nassfeld to dwie rowerowe perełki. W pierwszej z nich genialnym pomysłem jest zdobycie pięciu szczytów gór Nockberge (oczywiście nie za jednym razem). Wszystkie z nich wynoszą się 2 tysiące metrów ponad poziom morza – to wysoce widokowy wariant. Możesz to zrobić sam lub z przeszkolonym przewodnikiem rowerowym w większej grupie. Prócz tego, w rejonie Bad Kleinkirchheim znajdziesz 750 kilometrów oznakowanych tras górskich na różnych poziomach trudności. Musiałeś zabrać dmuchanego delfina i w samochodzie nie zmieścił się już rower? Na miejscu znajdziesz niedrogie wypożyczalnie rowerów, serwisy i stojaki (wszędzie).


Nassfeld – letnie oblicze
W słynnych ośrodkach narciarskich istnieje życie po sezonie. Jest to życie rowerowe w najlepszym stylu. Czynne kolejki wywożą rowerzystów na szczyty, a im pozostaje sama frajda z jazdy po grani lub downhillu. Nassfeld jest tego przykładem. Usytuowany pomiędzy Alpami Karynckimi i Gailtalskimi pokazuje piękno Włoch i Austrii jednocześnie. Przygotowano tam 730 kilometrów oznakowanych i transgranicznych tras.

Trudno wymienić wszystkie możliwości, jakie czekają w Karyntii na strudzonych całoroczną harówką. Jedno jest pewne – to miejsce kompromisów, skąd każdy wróci zadowolony. Więcej informacji znajdziesz na: www.austria.info/lato


foto: Karnten Werbung, David Schultheiss, Edward Groeger

Dodano: 2017-07-12

Autor: Paulina Trofimiec

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWERY 2018

28 lat minęło – Yeti Ultimate

Odzież, akcesoria i dużo, dużo więcej!