Urocze miasteczko na weekend lub dłuższy wypoczynek. Turystów przyciągają zarówno zabytkowa architektura XVI i XVII wieku, niepowtarzalny średniowieczno-renesansowy układ urbanistyczny miasta oraz walory krajobrazowe Małopolskiego Przełomu Wisły.

Rower jest idealnym środkiem lokomocji, aby poznać przepiękną okolicę. Dodatkową atrakcją mogą być wpisane do kazimierskiego kalendarza - festiwale: filmowe, kapel ludowych oraz pokazy walk rycerskich.

Wakacje, słoneczna pogoda i ciekawe miejsca zachęcają do spędzenia długiego weekendu. Na trzy dni zakładamy „bazę” w hotelu PTTK „Spichlerz” odległym ok. 1,5 km od centrum miasta. W hotelu są dobre warunki dla turystów z rowerami.

Do Janowca
Przeprawiamy się promem „Gelderland” na drugi brzeg Wisły do Janowca, aby uciec
z zatłoczonego w weekendy Kazimierza Dolnego. Miejsce skąd odpływają promy nie jest odlegle od „Spichlerza”, a drogowskazem są górujące po drugiej stronie Wisły ruiny zamku.

Mamy szczęście, właśnie w ten weekend na Zamku w Janowcu odbywał się turniej rycerski. Na dziedzińcu podziwiamy rycerstwo z Bractwa Ziemi Lubelskiej walczące o prestiż i uznanie. Są również stragany oraz pokazy produkcji papieru czerpanego i bicia monet.

Zamek w Janowcu nad Wisłą powstał na początku XVI w. i był siedzibą magnackich rodów Firlejów, Tarłów i Lubomirskich. Niedaleko Zamku jest mini skansen
z dworkiem polskim (XVIII w.) i zabudowaniami gospodarskimi. Cały zabytkowy kompleks należy do Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym.

Dalej jedziemy, ścieżką prowadzącą brzegiem wysokiej skarpy i polnymi drogami wzdłuż Wisły, podziwiając panoramę Kazimierza Dolnego. Mijamy nieczynne kamieniołomy i docieramy do przeprawy promowej „Serokomla” z Nasiłowa
do Bochotnicy.

Wąwozy
Teraz czasem będzie „pod górkę” – z Bochotnicy do Kazimierza jedziemy lessowymi wąwozami. W Kazimierskim Parku Krajobrazowym, słynącym z tego typu wąwozów, jest ich rekordowa, w skali europejskiej, gęstość - 11 km/km2. Całe szczęście, że jest sucho, a chłód w wąwozach daje wytchnienie od upału. Niektóre wąwozy mają nazwy od kazimierskich ulic, które do nich prowadzą - „Małachowskiego”, „Plebanka” - lub od niepowtarzalnego ich wyglądu jak „Korzeniowy Dół”. Ten ostatni, ze względu na unikalny charakter, jest chyba najczęściej odwiedzany. Plątanina korzeni i drzewa wyrastające wprost ze ścian wąwozu tworzą swoisty, wyjątkowy parasol – cud natury.

Dodano: 2011-10-18

Autor: Tekst: Paweł i Wojciech Choina, zdjęcia: Wojciech Choina

Tagi: jeden dzień na rowerze, Kazimierz Dolny

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Eagle???

Merida Big.Nine 6000 i Big.Nine 800

Kross Level 13.0

Kolarz - cukrzyk

Karpaty w trzech aktach