Zaczęło się od marzeń. Być na wyspie, zdobyć tamtejsze góry, mając ze sobą tylko plecak i rower pod tyłkiem, a za plecami lazurowe morze. Okazało się, że takie fantazje były bliskie wielu rowerzystom – szybko zebrała się naprawdę spora ekipa ludzi głodnych wyprawy w nieznane. Nie pozostało nic innego, jak tylko zaklepać termin i wprowadzić nasze plany w życie.


ABC – Arek Bike Camp – zmierzył się z nie lada problemem organizacyjnym. Po pierwsze, wiosna na Korsyce to okres turystycznie martwy – niełatwo było znaleźć jakikolwiek nocleg. Również pogoda okazała się kapryśna – przybyliśmy na wyspę w tydzień po gwałtownych powodziach, czego skutki odczuliśmy podczas wyprawy, kiedy nagle szlak ginął nam z oczu. Okazywało się, że zamiast niego jest teraz wielka przepaść... ponieważ powodzie zmyły pół góry. Okres, w którym odwiedziliśmy wyspę jest klimatycznie dość kłopotliwy – na szczytach gór wciąż leży śnieg, na dole jest już około 20°C. W takich warunkach trudno zaplanować wyprawę tak, żeby zaliczyć najlepsze szlaki oraz móc nocować w namiotach. Tym bardziej, że wszystkie niezbędne klamoty musieliśmy zmieścić do małych plecaków, co stanowiło nie lada wyzwanie. Zależało nam na tym, aby bagaże były jak najmniejsze i jak najlżejsze, żeby nie utrudniały jazdy. Obraliśmy za cel Korsykę przede wszystkim dlatego, żeby cieszyć się długimi godzinami na rowerze. Z drugiej strony, w takich, a nie innych warunkach pogodowych, wymagających bardzo zróżnicowanego asortymentu, utrzymanie niskiej wagi plecaka graniczyło z cudem (...)


Cały tekst znajdziecie w bikeBoard 10/2015


Możesz też kupić e-wydanie

Dodano: 2015-10-08

Autor: Tekst: Arek Perin z ABC - Arek Bike Camp, foto: Piotr Staroń

Tagi: wakacje na rowerze

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1