JAK PANCERNIK KIESZONKOWY
Do facetów bardziej może przemówiłoby stwierdzenie: "małe, ale figlarne". Tyle, że ono nie odda w pełni wszystkich niespodzianek, którymi ten "kieszonkowy" kawałek polskiej ziemi może nas zaskoczyć. Pod gęstą jodłowo-bukową kopułą czekają na nierozważnych podróżników wielkie jak telewizory kamienie. Ich krawędzie tną opony jak niewybredny dowcip. Szyderczo szczerzą się zza zakrętów zęby korzeni. Dna strumieni otwierają się pod kołami jak czarcie zapadki, a niskie gałęzie chłoszczą twarze jak obrażone panienki...
Ale jakaż to satysfakcja, kiedy przebrnie się przez to wszystko z podniesioną głową! Jak po odparciu zdradzieckiego ataku... Wszystkim nam Góry Świętokrzyskie kojarzą się z Łysicą, niektórym ze Świętym Krzyżem na szczycie Łysej Góry. Ktoś tam, kto skojarzy fakty, dorzuci do tego jaskinię Raj. Stare są jak świat, mocno już przygięte do ziemi i ponure jak wydarzenia, którym się przyglądały. Na pierwszy rzut oka nieciekawe. Aby je zrozumieć i polubić, trzeba im się po prostu przyjrzeć z bliska.
Góry Świętokrzyskie to łącznie 26 pasm! Rzeczywiście nie są ani rozległe, ani wysokie, ale jakże urozmaicone. A w szerokich nieckach, którymi są porozdzielane, tworzyła się przez całe wieki polska historia. Na każdym kroku spotkacie jej ślady. Niektóre niepozorne, jak ten posąg pielgrzyma w Nowej Słupi, niektóre potężne, jak zamek w Chęcinach. A że te niewielkie góry potrafią być natchnieniem rzeczy wielkich, niech zaświadczy choćby nazwisko Henryka Sienkiewicza. W przepięknym dworku, w podkieleckim Oblęgorku, tworzył literacką wersję historii Polski.
Wszystkie drogi prowadzą do Kielc! Znakomity tu dojazd z Warszawy i Krakowa. Trzy godziny jazdy pociągiem ze stolicy i jesteście w zupełnie poważnych górach! Z Krakowa jedzie się koleją niespełna dwie. Gęsta sieć dróg lokalnych (to w końcu dawny Centralny Okręg Przemysłowy) pozwala szybko i sprawnie dotrzeć w pobliże wybranych szlaków. O dziwo, mimo tej oczywistej zalety, poza okresem szkolnych wycieczek jest tu cicho i pusto. Najwięcej ludzi spotkacie w objętych granicami Świętokrzyskiego Parku Narodowego Łysogórach (z Łysicą i Łysą Górą). Przyczyna jest prosta: tu jest najwyżej, najładniej i terenowo najciekawiej. Z tego samego powodu i my tam za chwilę zajrzymy. Ale na początek coś na rozgrzewkę. KIELCE - CHĘCINY (lub odwrotnie)
Krótko, ale to wcale nie znaczy, że łatwo. Z Kielc na górę Telegraf. Ostrą wspinaczkę rekompensuje widok na całe miasto i okolice. Na szczycie spotkacie niebieski szlak, który poprowadzi Was przez dwa kolejne (Pierścienica i Biesak) do Słowika (to kieleckie przedmieścia). Ostrożna przeprawa przez drogę wylotową na Kraków i znów do góry - na Patrol. Za szczytem szlak skręca ostro w lewo i ostro sprowadza do jaskini Raj. Niewielkiej, zatłoczonej, ale bardzo pięknej. Wizyta nie trwa długo, ale za to na długo pozostaje w pamięci. Najprostsza droga (z najciekawszych) z jaskini do ruin zamku w Chęcinach prowadzi czerwonym szlakiem. Przez Grzbiet Bolechowicki i Górę Zelejową.

Dodano: 2003-09-11

Autor: Tekst i zdjęcia: Piotr Jaworski

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Internet trenażerów

Szosowe opony na zimę

Polskie etapówki

Azory