Starożytni Rzymianie byli zdumieni, gdy w 218 r. p.n.e. ujrzeli Hannibala, który na słoniach pokonał górskie przedmurze Italii. Dziś mało kto pamięta, że jeszcze w latach 80. XX wieku równie nieprawdopodobną, co wyczyn kartagińskiego wodza, wydawała się wizja rowerowego transalpu. Prekursorem był Andi Heckmair. Potem spróbowali inni. Sen przemieniał się w jawę. W miarę błyskawicznej ewolucji górala pokonanie najpotężniejszych gór Europy stawało się coraz łatwiejsze. Wciąż jest to jednak nie lada wyczyn zahaczający o wyżyny kolarstwa górskiego, o czym przekonaliśmy się w zeszłym roku na własnej skórze. Gdybym przed wyjazdem zobaczył profile wysokościowe trasy, po której przeciągnął nas Tomek - nasz przewodnik, to pewnie nie dałbym się tak łatwo namówić na ten szalony pomysł. Elektrograficzny wykres udaru serca. Gdy przypominam sobie scenerię, w której przebiegały nasze zmagania z Alpami, całe piękno górskiej przyrody, te przestrzenie, czuję dumę i spełnienie. Daliśmy radę!

Alpejski chrzest
Do Kitzbühel, miejsca startu, przybyliśmy wieczorem. Po znalezieniu kwatery wódz od razu zwołał naradę wojenną i zaczął się przegląd zawartości plecaków - co kto ma, które rzeczy się dublują, co się może przydać, a co nie. Nudna, ale jakże potrzebna walka o każdy gram. Łamanie szczoteczek na pół te sprawy. W efekcie, większości członków ekipy udało się ograniczyć masę bagażu do zaledwie 7-8 kg na plecy, co było dla mnie pewną nowością. W mniej zagospodarowanych obszarach, gdzie turystyka nie jest tak rozwinięta, trudno byłoby o taką minimalizację szpeju. I choć mój garb (byłem fotografem wyprawy) miał ważyć prawie 13 kg, to i tak Alpy zaczynały mi się podobać (...)

Po pełen tekst artykułu zapraszamy do papierowego wydania bikeBoard 3/2011 (gdzie kupić).

Naszą wyprawę zaplanował i poprowadził Tomek Pawłusiewicz, który pod kątem "zastosowań rowerowych" zna Alpy jak chyba nikt inny w Polsce. Kilka lat temu ze swojej pasji do roweru, gór i wielodniowych wypraw postanowił on uczynić sposób na życie i obecnie pracuje jako przewodnik rowerowy i organizator wypraw, jest także autorem i wydawcą przewodników MTB.
W bikeBoard 3/2011 (gdzie kupić) prócz relacji z niesamowitej wyprawy enduro przez Alpy przedstawiamy Wam przygotowane przez Tomka swoiste transalpejskie kompendium. Ale to nie wszystko, na jego stronie możecie zobaczyć również jak wyglądała trasa wyprawy bikeBoard Transalp 2010 (mapa, profile, tracki GPS), oraz przeczytać przygotowane przez Tomka porady i wskazówki organizacyjne.Jeśli po zapoznaniu się z artykułem będziecie mieć jakieś pytania piszcie na:tomasz.pawlusiewicz@transalp.pl - Tomek zapewnił nas, że chętnie podzieli się swoimi doświadczeniami i pomoże Wam zaplanować swoją własną wyprawę.Jeśli jednak chcecie przemierzyć Alpy z fajną ekipą, ciesząc się przy tym komfortem jazdy "na lekko", bez ciężkiego plecaka, polecamy organizowaną przez Tomka wyprawę, której trasa prowadzić będzie śladami wyprawy opisanej w artykule. Termin: lipiec 2011. Znajdziecie tam również informacje na temat innych oferowanych wypraw, także w wariancie klasycznym, tzn. z plecakami, bez transportu bagażów. Wszystkie szczegóły znajdziecie na www.transalp.pl.

Dodano: 2011-03-23

Autor: Tekst i zdjęcia: Daniel Klawczyński, tekst porad: Tomasz Pawłusiewicz

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

ROWEROWE PREZENTY

CO ZAKŁADAĆ ZIMĄ?

Kaski 2018

Cannondale Jekyll 3
Trek Roscoe 9
Giant Anthem Advanced 29er 1