Chociaż czas w miejscu nie stoi, legenda, mit Bieszczadów nadal trawa. Magiczne góry wolności. Dziwaczny cypel, nasz krajowy "koniec świata". Dziś to już nie te same góry co w latach sześćdziesiątych kiedy rodziła się ich sława. Niby bardziej cywilizowane, ujarzmione i oswojone, lecz kogo nie zapytać odpowie że wciąż na swój sposób magiczne. Dla turysty - rowerzysty miejsce wymarzone. Na żmudnym wykręcaniu po stromej serpentynie serducho mało człowiekowi nie wybuchnie. Ale ten trud się opłaci - dla jednej choćby bieszczadzkiej panoramy warto. Legenda wciąż żywa.
Na łamach bikeBoard bikeBoard 9/2007 (gdzie kupić) podsuwamy pomysł na inny jeszcze wariant bieszczadzkich bike wojaży. Poniższa propozycja nie wyczerpuje bowiem tematu i może tylko narobi smaku. Jeśli obudzi się w Was miłość do Bieszczadzkich klimatów to może zechcecie pokręcić dookoła najpiękniejszej z połonin - Caryńskiej. Prawdziwa przygoda w sercu Bieszczadów!
Zapraszamy również do przeczytania relacji z naszej bieszczadzkiej trzydniówki, którą opisaliśmy na łamach bikeBoard (gdzie kupić).
Magiczne Bieszczady
Cisna-Dołżyca-Przysłup-Kalnica-Smerek-Fereczata (1102 m n.p.m.)- Okrąglik (1101 m n.p.m.)-Jasło (1153 m n.p.m.)-Małe Jasło (1102 m n.p.m.)-Rożki (943 m n.p.m.)-Cisna
Długość trasy podstawowej: 32,6 km
Nawierzchnia trasy podstawowej: asfalt (14,5 km), drogi leśne, ścieżki (18,1 km)
Deniwelacja: 573 m
Długość wersji łatwiejszej: 33,1 km
Nawierzchnia wersji łatwiejszej: asfalt (14,5 km), szuter (14,3 km), drogi i ścieżki leśne (4,3 km)
Już pobieżny rzut oka na mapę uzmysławia, że trasa nie jest łatwa. Stopień trudności tej pętli określić można jako średni (na odcinku 14,5 km) i trudny (18,1 km). Blisko 600 metrów różnicy między najwyższym a najniższym punktem trasy mówi samo za siebie. Odcinek z Cisnej do Smereka nie powinien nikomu nastręczyć trudności. Jest tu wprawdzie kilka solidnych podjazdów, ale biegną one asfaltem, co znacznie ułatwia sprawę. Dalsza część trasy, która biegnie szlakiem czerwonym (Główny Szlak Beskidzki), to prawdziwe wyzwanie nawet dla zawodowców. Podjazdy są tu wyjątkowo strome, często przyjdzie nam podprowadzać rower. W górnych partiach trasy ścieżka jest dosyć wąska i biegnie wśród krzewów malin oraz borówek, co znacznie ogranicza widoczność podłoża (łatwo wjechać na kamień czy wystający korzeń). Końcowy fragment pętli to wyłącznie zjazd, ale zjazd wymagający sporych umiejętności technicznych - miejscami to typowy downhill. Słabiej przygotowani bikerzy będą musieli miejscami sprowadzać rower.
Trasa, pomimo że bardzo trudna technicznie na odcinkach górskich, warta jest przejechania m.in. dla wspaniałych - przy odpowiednich warunkach pogodowych - widoków z odkrytych szczytów Fereczatej, Jasła czy Małego Jasła. Można stamtąd podziwiać panoramy zarówno na stronę polską (m.in. Smerek, pasmo Durnej i Łopiennika czy też Wysoki Dział), jak i słowacką (m.in. dolina rzeki Cirochy). Trudno jednak jednoznacznie zakwalifikować tę pętlę jako trasę tylko dla profesjonalistów. Amator również sobie z nią poradzi.

Dodano: 2011-03-31

Autor: Kontakt: www.pascal.pl

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Eagle???

Merida Big.Nine 6000 i Big.Nine 800

Kross Level 13.0

Kolarz - cukrzyk

Karpaty w trzech aktach