Czy wiesz, gdzie jest miasto, gdzie przed 3500 laty znak zaczął oznaczać głoskę? W jakim kraju zobaczysz najwspanialsze zabytki rzymskie? Gdzie bicie dzwonów przeplata się ze śpiewem muezzina? W jakim mieście muzułmanie czczą grób Jana Chrzciciela? I wreszcie, jaki to kraj, gdzie obcy ludzie częstują cię owocami, daktylami i oliwkami, zanim jeszcze spytają cię o imię. W numerze bikeBoard 11-12/2008 zapraszamy na rowerową wycieczkę po Syrii. Poniżej zamieszczamy natomiast garść informacji praktycznych dla tych, którzy zechcą ruszyć naszym śladem.

Kiedy wyruszyć
Najlepszym czasem na wycieczkę rowerową do Syrii jest wiosna i jesień. Nie jest jeszcze upalnie, ale dzień jest już dość długi. Warto wstawać wcześnie, jechać rano, w południe robić przerwę i później jeszcze pedałować po południu. Uwaga, zmierzch zapada szybko.

Istotne informacje
Najwięcej ciekawych miejsc w Syrii znajduje się w stosunkowo wąskim, powiedzmy – stukilometrowej szerokości, pasie ciągnącym się wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego. Za nim ciągnie pasmo gór, a za nimi wielka równina, dalej na wschód przechodząca w pustynię. Jeździć na rowerze po pustyni nie próbowaliśmy, aczkolwiek wydaje się to całkiem możliwe. Można jednak z czystym sumieniem ograniczyć się do terenów nie pustynnych, pas żyznych równin obfituje w zabytki ze wszystkich epok. Jest tu dość gęsta siatka dróg i nie ma problemów z zaopatrzeniem się w wodę i żywność. Od tej strony najłatwiej się do Syrii dostać i najprościej wydostać. Tu bowiem znajduje się większość przejść granicznych z państwami sąsiednimi i większość lotnisk oraz porty. Głównym portem lotniczym Syrii jest Damaszek, połączony bezpośrednimi połączeniami z kilkoma miastami europejskimi, a najtańsze loty oferują zwykle Malev i CSA. Natomiast dla tych, którzy czasu mają więcej, pozazdroszczenia godną przygodą byłoby przejechanie do Syrii pociągiem z Konstantynopola do Damaszku. Pociąg pewnie jedzie przynajmniej dwie doby.
Syria ma kiepską reputację na arenie międzynarodowej, ale nie przekłada się to w szczególny sposób na formalności związane z wjazdem. Z jednym wyjątkiem: nie wolno mieć w paszporcie stempli Izraela ani niczego, co by mogło świadczyć o jakimkolwiek związku z Izraelem. Pytanie o Izrael jest zawarte już w formularzu wizowym i należy napisać, że nigdy się tam nie było. Ambasada Syrii jest w Warszawie, wiza kosztuje 50 eurów, czeka się dwa, trzy dni, można odebrać przez pełnomocnika, jeśli się to zgłosi przy składaniu wniosku.
Siatka asfaltowych dróg pokrywa cala zaludnioną część kraju, nadają się one całkiem nieźle do jeżdżenia na rowerze. Zdarzają się wprawdzie duże dziury w drodze, na które trzeba uważać, bo przy dużej prędkości są niebezpieczne, czasem są kilkukilometrowe przerwy, gdy asfaltowa nawierzchnia jest zastąpiona żwirem, niemile są też łachy piachu, na których można się pośliznąć, ale ogólnie po Syrii jeździ się całkiem dobrze. Problemem są mapy. Oferowane przez wiodące wydawnictwa europejskie mapy Syrii, zazwyczaj wraz z Libanem, Jordanią lub Turcją są wydawane w skalach 1:500-800.000, a to stanowczo za mało, by korzystać z bocznych dróg. Myśmy zaopatrzyli się w ściągnięte z internetu i wydrukowane stare mapy radzieckie. Nie wiemy, czy są dostępne szczegółowe mapy Syrii na GPS.
Przewodników jest kilka, niedawno wydano nawet przewodnik po polsku. Myśmy posługiwali się Lonely Planet Middle East oraz Syrie, Jordanie, Yemen Routarda (w Polsce wydawane pod nazwą Globtroter). Pierwszy nieco rozczarowuje – obejmuje zbyt duży teren, by dostarczyć szczegółowych informacji. Warto zaopatrzyć się w kilka (na Zachodzie, w Polsce nie ma wyboru), wzbogacić wiedza z innych źródeł (literatura, historia, internet), bo Syria to kraj niezmiernie ciekawy.
Można liczyć na pomoc ludzi. Poza dużymi miastami można prawie zawsze liczyć na nocleg i zaproszenie na posiłek. Oczywiście zawsze należy się szacunek i grzeczność. Prawo gościnności to ważny element kultury muzułmańskiej. Odmówienie gościny to afront wobec gospodarza, wiec w miarę możliwości należy tego unikać, a jeśli już, to zasłonić się jakimś ważnym interesem (jedyny sensowny, który wymyśliliśmy, to umówione spotkanie z przyjaciółmi tego wieczoru 20 km dalej). Odradzamy dyskusje o polityce, w szczególności na tematy najbardziej drażliwe (Palestyna, Irak), chyba ze jesteście już z kimś naprawdę blisko (uwaga! w Syrii działa 17 służb specjalnych, ostrożnie z wywnętrzaniem się).
Namiot sprawdza się, nie ma problemu ze znalezieniem miejsca do rozbicia się – na dziko w lesie, sadzie lub gaju oliwnym z dala od domów albo wprosić się na nocleg u kogoś w domu lub rozbić namiot na podwórzu – to dobra opcja i przez nas preferowana, bo przy zachowaniu sporej samodzielności pozostaje się pod opieka ludzi, co zapewnia bezpieczeństwo, a zwykle także posiłek. Znalezienie hoteli, zwłaszcza niedrogich i przyzwoitych, jest trudne nawet w dużych miastach, a na wsiach hoteli nie ma wcale. Tym niemniej nie uniknie się konieczności znalezienia noclegu na zasadach komercyjnych w Damaszku, Aleppo, Emesie, Latakii. Dobrze jest znać arabski. Bez tego dogadanie się może być bardzo trudne, zwłaszcza na wsi. Kilka podstawowych słów po arabski to absolutna konieczność.
Kuchnia arabska jest fantastyczna. Warto próbować wszystkiego, co jedzą miejscowi, korzystać z restauracji, barów, wszelkiego rodzaju garkuchni itp. Należy wybierać miejsca, gdzie jadają miejscowi. Syria nie jest jeszcze spaczona komercyjna więc jedzenie jest zwykle typowe, lokalne i prawdziwe. Podczas ramadanu w małych miejscowościach można mieć problemy ze znalezieniem otwartych jadłodajni przed zmierzchem, nie należy też ostentacyjnie jeść, bo ludzie są głodni i ich to drażni. Z jedzeniem w Syrii wiąże się typowy dla krajów regionu problem innej flory bakteryjnej i problemów żołądkowych. Przed wyjazdem warto zaszczepić się przeciw żółtaczce pokarmowej i ewentualnie innym chorobom (ameby, czerwonka, dur brzuszny), a ponadto należy zaopatrzyć się w solidna porcje leków przeciwbiegunkowym (nifuroksazyt i loperamid). Ich odpowiedniki można kupić w Syrii, są sporo tańsze; aptekarze znają języki obce.

Dodano: 2008-12-31

Autor: Tekst i zdjęcia: Maciej Czapliński, Urszula Jusis, Krzysztof Olszewski

Reklama


Komentarze użytkowników

Zaloguj się aby komentować

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy

Aktualny numer

Piszemy m.in.

Eagle???

Merida Big.Nine 6000 i Big.Nine 800

Kross Level 13.0

Kolarz - cukrzyk

Karpaty w trzech aktach